Są jeszcze tacy co pamiętają, że w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (PRL) funkcjonował system zróżnicowanych cen, który w praktyce oznaczał inne koszty dla Polaków, a inne dla cudzoziemców. Był to wynik utrzymywania sztucznego kursu wymiany walut oraz polityki gospodarczej nastawionej na zdobywanie dewiz.


Przykładowo, cudzoziemcy mogli kupować paliwo tylko za waluty lub specjalne kupony, co było droższe niż reglamentowane paliwo na kartki dla Polaków. Do podobnych realiów właśnie wróciła Słowacja – kraj Unii Europejskiej.

Diesel na Słowacji droższy dla Polaków


Słowacja w marcu wprowadziła sprzedaż diesla w limitowanych ilościach i w dwóch różnych cenach. Niższa jest dla słowackich kierowców, a wyższa – dla kierowców aut na zagranicznych numerach rejestracyjnych. Różnica to około 80 groszy.


Winą za nowe obostrzenia premier Słowacji bezpośrednio obarczył Polaków. – Doszło do sytuacji, w której dziesiątki stacji benzynowych w północnej Słowacji dosłownie wyschły, ponieważ ceny są tam niższe niż w Polsce. Polakom opłacało się i nadal opłaca przyjechać na Słowację w celach turystycznych i zaopatrzyć się w paliwo na Słowacji – stwierdził Robert Fico.


Komisja Europejska już uznała ten ruch za„wysoce dyskryminujący” i sprzeczny z prawem unijnym.

Kary dla Słowacji za ignorowanie unijnego wolnego rynku


Do sprawy odniósł się szerzej rzecznik Komisji Europejskiej: – Rozumiemy potrzebę wspierania obywateli, a w tym momencie w szczególności środki te nie mogą dyskryminować ze względu na narodowość ani podważać integralności naszego jednolitego rynku. Podejmiemy odpowiednie kroki prawne w celu zapewnienia zgodności z tymi przepisami.


Słowacja nie zamierza się dostosować. – Nie mogę wykluczyć, że jeśli wojna będzie trwała, być może zaproponujemy przedłużenie tego nadzwyczajnego środka. Jest to środek nadzwyczajny, ekstremalny i szczególny, ale musimy chronić interesy naszych obywateli – powiedział słowacki premier Robert Fico. Słowacja mierzy się ze skutkami wstrzymania pracy przez ukraiński odcinek ropociągu Przyjaźń, którym rosyjska ropa była dostarczana do słowackiej rafinerii Slovnaft.


Wolny rynek w Unii Europejskiej polega jednak nadal na swobodnej wymianie towarów, usług, kapitału i osób, a także na równości praw. Słowacja musi się teraz liczyć z karami finansowymi.

Share.
Exit mobile version