W skrócie
-
Dwa śmigłowce Bell UH-1Y Venom Czeskich Sił Zbrojnych wylądowały w Polsce i zastąpią dotychczas wykorzystywane Mi-171Sz.
-
Maszyny mają wspierać ochronę przestrzeni powietrznej na wschodniej flance NATO, zwiększając interoperacyjność i efektywność współdziałania.
-
Dowództwo Operacyjne RSZ i szef polskiego resortu obrony podkreślili znaczenie współpracy sojuszniczej dla bezpieczeństwa Polski i regionu.
Pierwsze informacje o przyjeździe nowych pilotów i dwóch maszyn czeska armia informowała pod koniec lutego. Po kilkunastu dniach Dowództwo Operacyjne RZS poinformowało o pojawianiu się śmigłowców na terenie naszego kraju.
„W środę, 18 marca 2026 r. po godz. 14.00 dwa śmigłowce UH-1Y Venom Czeskich Sił Zbrojnych wylądowały w Polsce i wkrótce przejmą zadania realizowane dotąd przez Mi-171SZ, wzmacniając ochronę przestrzeni powietrznej na wschodniej flance NATO” – napisano.
Wschodnia flanka NATO. Czeska misja wsparcia polskiej armii
Jak podkreślono w komunikacie DORSZ wsparcie ochrony polskiego nieba przez wojska sojusznicze z Czech to kolejne potwierdzenie gotowości państw Sojuszu do działania w środowisku wielonarodowym.
„Wprowadzenie nowych platform zwiększa interoperacyjność, zdolności reagowania oraz efektywność współdziałania operacyjnego. Czeskie Siły Zbrojne kolejny raz potwierdzają zdolność do natychmiastowego wsparcia – z nowoczesnym sprzętem i wysoko wyszkolonym personelem. Dziękujemy Czeskiej Armii za współdziałanie i wkład w bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO” – stwierdzono.
Informację o czeskich maszynach skomentował także, w mediach społecznościowych, szef polskiego resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Bezpieczeństwo NATO budujemy razem – poprzez współpracę, interoperacyjność i gotowość do wspólnego działania. Obecność naszych sojuszników zwiększa bezpieczeństwo Polski i całego regionu” – czytamy.


