Iran zablokował Cieśninę Ormuz, będącą ważnym szlakiem do transportu ropy, w odpowiedzi na izraelsko-amerykańskie ataki. Doprowadziło to do wzrostu cen na globalnych rynkach. W ostatnich dniach Donald Trump kilkukrotnie wzywał sojuszników, w tym z NATO, o wysłanie okrętów i innego wsparcia do odblokowania cieśniny. – To stosowne, żeby ci, którzy czerpią korzyści z cieśniny, pomogli zapewnić, żeby nic złego tam się nie stało – mówił w krótkiej rozmowie z „Financial Times”. Prezydent USA ostrzegał nawet, że brak reakcji może mieć „bardzo złe skutki” dla przyszłości Sojuszu.
Wiele państw jednak odmówiło. „Większość naszych 'sojuszników’ z NATO poinformowała Stany Zjednoczone, że nie chcą angażować się w naszą operację wojskową przeciwko terrorystycznemu reżimowi Iranu na Bliskim Wschodzie, i to pomimo faktu, że niemal wszystkie kraje zdecydowanie poparły nasze działania oraz że Iranowi nie można pod żadnym pozorem pozwolić na posiadanie broni jądrowej” – napisał Trump na Truth Social. Stwierdził jednak, że „nie dziwi go ich postawa”. W jego cenie świadczy o tym, że Sojusz Północnoatlantycki działa jednokierunkowo. „My będziemy ich ochronić, ale oni nic nie zrobią dla nas, zwłaszcza w potrzebie” – dodał.
Senator Lindsey Graham o Trumpie: Nigdy nie widziałem go tak wściekłego
We wtorek, 17 marca, republikański senator, Lindsey Graham, przekazał w mediach społecznościowych, że rozmawiał z Donaldem Trumpem na temat „niechęci europejskich sojuszników” do wsparcia w Cieśninie Ormuz. Jak stwierdził, jej odblokowanie miałoby przynieść właśnie więcej korzyści Europie niż Stanom Zjednoczonym. „Nigdy w życiu nie słyszałem, żeby (Trump – red.) był tak rozgniewany. Podzielam ten gniew, biorąc pod uwagę, jaka jest stawka” – napisał.
„Arogancja naszych sojuszników, sugerująca, że Iran, posiadający broń jądrową, nie stanowi poważnego zagrożenia, a działania wojskowe mające na celu powstrzymanie ajatollaha przed zdobyciem bomby atomowej są naszym problemem, a nie ich, jest więcej niż obraźliwa. Europejskie podejście do powstrzymywania ambicji jądrowych ajatollaha okazało się fatalną porażką” – dodał. Stwierdził następnie, że konsekwencje udzielenia „niewielkiej pomocy w utrzymaniu funkcjonowania Cieśniny Ormuz” będą „szerokie i głębokie dla Europy i Ameryki”. Zapewniał również, że choć sam uważa siebie za „osobę bardzo przychylną sojuszom”, to „w czasach prawdziwych prób, takich jak te, zaczynam wątpić w wartość tych sojuszy”. „Jestem pewien, że nie jestem jedynym senatorem, który tak uważa” – dodał.
Politico: Lindsey Graham przekonywał Donalda Trumpa do ataku na Iran
Jak opisuje Politico, Lindsey Graham przez wiele lat zabiegał o podjęcie działań militarnych przeciwko Iranowi. Namawiał na to także Donalda Trumpa. Proces przekonywania prezydenta rozpoczął się na polu golfowym po wyborach w 2024 roku. Graham miał wykorzystywać takie nieformalne spotkania, aby przedstawić Iran jako główną przeszkodę dla stabilności Bliskiego Wschodu. – Powiedziałem mu, zanim objął urząd… jeśli uda się obalić ten terrorystyczny reżim, to będzie to jak mur berliński – opowiadał senator w wywiadzie udzielonym na początku marca. Dodał, że od tego momentu regularnie rozmawiał z na temat Iranu z Trumpem.
Graham miał grać na ambicji Trumpa i zachęcać go do podejmowania ryzyka i spektakularnych działań zamiast spokojnych ruchów. Senator wyznał nawet, cytowany przez Politico, że powiedział Trumpowi: „Panie prezydencie, chce pan mieć w tym swój udział. Chce pan, żeby wiedzieli, że Ameryka będzie walczyć”. Ponadto, wiedząc, że Trump chętnie śledzi media, Graham regularnie pojawiał się w telewizji, gdzie obsypywał go pochwałami, nazywając go „Reaganem Plus”. Prezydent miał zresztą osobiście zachęcać senatora do kontynuowania tych występów, twierdząc, że mu się one podobają.
Czytaj na Wyborcza.pl: „Liczy się odwaga, by nazwać rzeczy po imieniu”. Prawnik o działaniach USA i Izraela
Redagowała Kamila Cieślik


