Spór o dopłaty dla rolników. Nowa ustawa i możliwe weto prezydenta – Biznes Wprost


Spór o dopłaty bezpośrednie dla rolników wchodzi w decydującą fazę. Uchwalona przez Sejm ustawa, która ma wzmocnić pozycję rolników aktywnych zawodowo, wywołała gwałtowne reakcje opozycji oraz części środowiska rolniczego. Krytycy ostrzegają, że nowe przepisy mogą pozbawić unijnych pieniędzy setki tysięcy gospodarstw. Ostateczne rozstrzygnięcie może należeć do prezydenta, który zapowiada własną inicjatywę ustawodawczą.

Rekordowe tempo


Ustawa została przyjęta w ekspresowym tempie. Rządowy projekt trafił do Sejmu pod koniec grudnia, a już w styczniu odbyły się wszystkie czytania. Teraz dokumentem zajmuje się Senat. Jeśli nie wprowadzi poprawek, ustawa trafi do podpisu prezydenta. Regulacje dotyczą około 1,2 mln rolników i ponad 14 mld zł dopłat wypłacanych rocznie przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.


Sednem zmian jest nowa definicja rolnika aktywnego zawodowo. Tylko osoby spełniające te kryteria będą mogły ubiegać się o unijne dopłaty. Zgodnie z założeniami rządu, rozwiązanie ma ograniczyć sytuacje, w których pieniądze trafiają do właścicieli gruntów faktycznie nieprowadzących działalności rolniczej.


Część rolników zostanie uznana za aktywnych automatycznie. Dotyczy to m.in. osób posiadających zwierzęta, należących do spółdzielni lub grup producenckich, korzystających z wybranych dopłat związanych z produkcją czy ekoschematami albo kupujących materiał siewny z dopłatą. Rząd szacuje, że ta grupa obejmie około 570 tys. gospodarstw.


Pozostali rolnicy będą musieli udowodnić swoją aktywność. Do wyboru mają dwa sposoby: wykazanie kosztów prowadzenia gospodarstwa lub udokumentowanie przychodów z działalności rolniczej. Minister rolnictwa określi w rozporządzeniu minimalne poziomy kosztów i przychodów w przeliczeniu na hektar. Dokumenty potwierdzające koszty mają obejmować m.in. zakupy nawozów, paliwa, usługi maszynowe, czynsze dzierżawne czy wynagrodzenia pracowników. Przychody będą potwierdzane fakturami lub umowami sprzedaży produktów rolnych.

Przepisy przejściowe


Przepisy przejściowe sprawiają, że w 2026 roku zmiany nie obejmą najmniejszych gospodarstw. Rolnicy, którzy w 2025 roku otrzymali dopłaty nieprzekraczające równowartości 1125 euro, zostaną czasowo uznani za aktywnych z mocy ustawy. Według resortu rolnictwa oznacza to, że w 2026 roku nowe regulacje dotkną około 60 tys. gospodarstw, ale już w 2027 roku liczba ta może wzrosnąć do 660 tys. W praktyce nawet 600 tys. rolników może stracić prawo do dopłat.


Rząd przekonuje, że ustawa wzmacnia rolników faktycznie ponoszących koszty i ryzyko produkcji. Opozycja i część rolników widzą w niej jednak zagrożenie dla małych gospodarstw oraz źródło nadmiernej biurokracji. Pojawiają się też obawy związane z obowiązkiem pisemnych umów dzierżawy, które od 2026 roku mają zastąpić dotychczas akceptowane umowy ustne.


Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski otwarcie krytykuje ustawę i zapowiada, że prezydent może jej nie podpisać. Według niego nowe przepisy grożą podziałem wsi i odebraniem części rolników dopłat w sytuacji kurczącego się budżetu unijnego. Prezydent ma wkrótce przedstawić własny projekt dotyczący ochrony funkcji produkcyjnych wsi, co może oznaczać weto wobec rządowych rozwiązań.

Share.
Exit mobile version