-
Jarosław Kaczyński stwierdził, że Roman Giertych nie powinien go przesłuchiwać, ponieważ znajduje się w przeciwnym obozie politycznym.
-
Podczas przesłuchania Kaczyńskiego w sprawie spółki Srebrna pojawiły się wnioski o wyłączenie Giertycha ze względu na jego publiczne wypowiedzi.
-
Śledztwo dotyczące planowanej budowy wieżowców przez spółkę Srebrna zostało wznowione po zmianie władzy w 2025 roku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W środę Jarosław Kaczyński stawił się w prokuraturze, by złożyć zeznania w sprawie planów wybudowania wieżowców na warszawskiej Woli przez związaną z PiS spółkę Srebrna.
Podczas zeznań miał okazję skonfrontować się z Romanem Giertychem, który reprezentował głównego pokrzywdzonego. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba informował, że przesłuchanie upłynęło w pozytywnej atmosferze, jednak doszło do „pewnych zgrzytów”.
Już na początku Kaczyński i jego pełnomocnicy wnioskowali o niedopuszczeniu do procesu Romana Giertycha. – Jako dowód przedstawiono to, że Roman Giertych na portalu X zamieścił różne wpisy adresowane do świadka, w których nawoływał do wyznawania prawdy podczas tego przesłuchania, co miało w ocenie wnioskodawców świadczyć o wpływaniu na możliwość swobodnego zeznawania i chęci utrudnienia tego przesłuchania – mówił prok. Skiba.
Kaczyński o Giertychu: Nie powinien mnie przesłuchiwać
W piątek podczas konferencji prasowej Jarosław Kaczyński po raz kolejny przekonywał, że Roman Giertych nie powinien brać udziału w przesłuchaniu.
– Po prostu dlatego, że jest w przeciwnym mojemu obozie politycznym. Jest także przeciwnikiem tutaj w parlamencie. No to nie jest sytuacja, która pozwala na zachowania zgodne z regułami prawa – mówił prezes PiS.
– Oczywiście adwokat, pełnomocnik nie ma takich zobowiązań jak prokurator czy sędzia, ja o tym wiem, ale w tym wypadku ta granica, w moim przekonaniu, została przekroczona – ocenił Kaczyński.
Polityk odniósł się też do zarzutów posła KO Konrada Frysztaka, który z mównicy sejmowej zwrócił się do niego, określając go mianem „rekina biznesu” i stawiając to w opozycji do wizerunku „osoby trochę nieporadnej”, który – zdaniem Frysztaka – Kaczyński kreował przez lata.
– Zostałem dzisiaj z trybuny sejmowej bardzo pochwalony, jestem rekinem biznesowym. Pierwszy raz się o tym dowiaduję, ale to jednak bardzo miłe – bardzo miłe być i politykiem, i rekinem biznesowym – mówił prezes PiS.
Sprawa „dwóch wież”. Wieżowce, które nigdy nie powstały
Prezes PiS zeznawał jako świadek w związku ze śledztwem dotyczącym „dwóch wież”, czyli wieżowców, które miały zostać wybudowane na warszawskiej Woli przez związaną z PiS spółkę Srebrna.
W 2018 roku zrezygnowano z inwestycji. Gdy austriacki biznesmen Gerald Birgfellner zażądał wypłaty za poniesione przez niego koszty, które wycenił na 1,3 mln euro, Kaczyński odmówił.
W styczniu 2019 roku pełnomocnicy biznesmena złożyli zawiadomienie do prokuratury związku z „uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego” i zarzucili prezesowi PiS „dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów”.
Birgfellner był kilkukrotnie przesłuchiwany w tej sprawie, jednak postępowanie zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa. Szefem Ministerstwa Sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był wówczas Zbigniew Ziobro.
Do sprawy powrócono po zmianie władzy, w lutym 2025 roku.
-
Polacy wskazali lidera prawicy. Niekwestionowany faworyt w sondażu
-
Bosak nie pali się do rządzenia z Kaczyńskim? „Nie chcemy kolejnego premiera z PiS”


