5 czerwca Andrzej Szeptycki udzielił wywiadu w radiu TOK FM. Prowadzący audycję Jacek Żakowski zapytał wiceministra, „co takiego jest w UPA, że Ukraińcy nie mogą się tego pozbyć ze swojego imaginarium historycznego”. Szeptycki stwierdził, że „to była formacja, która (…) walczyła o niepodległość Ukrainy, walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami i to była taka walka beznadziejna”. – To byli tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, ukraińscy żołnierze niezłomni – powiedział.

Słowa te natychmiastowo wzbudziły wiele kontrowersji. – Natychmiast do dymisji i to cały rząd z Tuskiem na czele, bo to jest zdrada narodowa – powiedział kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek. Z kolei szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz stwierdził: – Nie ma zgody na to, aby porównywać morderców dzieci i kobiet do polskich bohaterów podziemia z Armii Krajowej, do polskich bohaterów podziemia antysowieckiego po 1944 roku.

Zobacz wideo Kryzys w relacjach z Ukrainą. Tusk: Tłumaczyłem Zełenskiemu długo…

Szeptycki: Jeśli kogoś uraziłem moim porównaniem, to przepraszam

We wtorek (16 czerwca) wiceminister Szeptycki był gościem w programie „Punkt widzenia Szubartowicza” na antenie Polsat News. – Myślę, że w tej wypowiedzi zabrakło jednego elementu, mianowicie podkreślenia bardzo wyraźnie, że to nie jest moja opinia jako naukowca, to nie jest opinia polskiego rządu. To jest moja opinia na temat tego, jak Ukraińcy, czy ich część (…), widzą UPA jako formację walczącą przede wszystkim z Moskwą. I teraz, gdy też walczą z Moskwą, to w naturalny sposób sprzyja pewnej sympatii – podkreślił wiceminister nauki.

– Wydawało mi się to pewnym porównaniem. Jeżeli dotknęło tę czy inną osobę, a takie osoby, nie mówię tu o politykach opozycyjnych, ale o zwykłych naszych współobywatelach, to nie to było moim celem i za to przepraszam, zbrodnie Ukraińskiej Powstańczej Armii, jak każdą zbrodnię, jednoznacznie potępiam – podkreślił polityk.

Szeptycki zaznaczył także, że decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednemu z ukraińskich oddziałów nazwy „Bohaterów UPA” „nie służy relacjom polsko-ukraińskim”. – Mamy nadzieję, że Ukraina się z niej wycofa – dodał.

Wiceminister nauki:  Liczę na to, że Ukraina jakiś gest wykona

Jak zaznaczył Szeptycki, „prezydent Ukrainy musiał mieć świadomość, że taki krok wywoła reakcję w Warszawie”, ale „w tak trudnych sprawach kluczowe jest utrzymanie dialogu między oboma państwami”. -Liczę na to, że Ukraina jakiś gest wykona, dlatego że mamy w tej chwili za dużo rzeczy, którymi się wspólnie musimy zająć np. zagrożenie ze strony Rosji, rola Polski w odbudowie Ukrainy, ale również otworzyliśmy właśnie pierwszy klaster negocjacji z Unią Europejską – podkreślił wiceminister.

Polityk odniósł się również do wizyty szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanowa w Warszawie. – Ta wizyta miała sens, dlatego że pan Budanow jasno usłyszał od wszystkich swoich w Polsce rozmówców, jak ważna to jest sprawa – powiedział Szeptycki. Jak dodał, jego zdaniem wycofanie się Ukrainy z tej decyzji byłoby z polskiej perspektywy „wariantem optymalnym”.

Share.
Exit mobile version