We wtorek 31 marca reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją kluczowy mecz eliminacji do mundialu. Dobrze tego dnia nie będą wspominać też pracownicy TVP. Na antenie stacji padł bowiem wulgaryzm, którego z pewnością woleli oszczędzić swoim widzom.

Wulgarny okrzyk w TVP. Mężczyzna o niechęci do Tuska


Do gorszącego incydentu doszło podczas wywiadu z polskimi kibicami w Sztokholmie, którzy w biało-czerwonych koszulkach wspierali naszą drużynę narodową. Jeden z nich w rozmowie z TVP podkreślał, że atutem Szwedów będzie gra na własnym boisku, przed własną widownią. W tym momencie jego wypowiedź zakłócił przechodzący obok mężczyzna, który wykrzyczał swoją niechęć do szefa polskiego rządu.


– Nie lubimy Tuska! J**** dziada! – rzucił wulgarnie, gestykulując przy tym ręką, po czym oddalił się w swoją stronę. W komentarzach pod tym fragmentem zamieszczonym na X można było odnaleźć całą gamę reakcji. Od żartobliwych podsumowań, przez poparcie dla wykrzyczanego hasło, aż do ostrego potępienia słów anonimowego mężczyzny.


„Piękna obywatelska postawa” – pisał jeden z komentujących. „Cóż, realizator i dźwiękowiec nie mieli żadnych szans, aby zareagować. Oj cieplutko tam się zrobiło” – zauważał ktoś inny. „A czemu mają go lubić, skoro KO to partia inteligencji i ludzi sukcesu, a nie stadionowego bydła?” – pytała kolejna osoba. „Miód na moje uszy” – śmiał się Radosław. „Kolega Nawrockiego się odezwał inteligencję miał wypisaną na glacy” – stwierdzał Wiesław.

Polska przegrywa ze Szwecją i nie jedzie na mundial


Niestety, we wtorek reprezentacja Polski w piłce nożne przegrała ze Szwecją 2:3 i na finiszu baraży straciła szansę awansu na tegoroczne mistrzostwa świata w Kanadzie, USA i Meksyku.


Polacy dwukrotnie odrabiali straty. Wyrównującego gola zdobył Nicola Zalewski, strzelając zza pola karnego. Później jednak piłkarz grający na co dzień we włoskiej Atalancie popełnił duży błąd, po którym Szwecja ponownie wyszła na prowadzenie (tym razem na 2:1).


Polacy nie dawali za wygraną i mimo kilku kontrowersyjnych decyzji sędziego starali się za wszelką cenę wyrównać. Udało się w 55. minucie po trafieniu Karola Świderskiego. W ładną akcję polskiego zespołu zaangażowani byli także Matty Cash (dośrodkowanie), Jakub Kamiński (przedłużenie zagrania głową) i Nicola Zalewski (odegranie i asysta). Niestety, pod koniec meczu po zamieszaniu na 3:2 dla Szwecji strzelił Viktor Gyokeres, przekreślając nasze szanse na awans.

Share.
Exit mobile version