
W skrócie
-
Europejscy żołnierze prowadzą ćwiczenia NATO w północnej Norwegii, symulując scenariusz uruchomienia art. 5 Sojuszu.
-
Wiosną w norweskim obozie szkoleniowym przebywać ma około 1,5 tys. żołnierzy, a w kolejnym roku liczba ta wzrośnie do 2 tys.
-
Celem ćwiczeń jest przygotowanie do działań w trudnych warunkach Arktyki oraz szybka reakcja na potencjalny atak na terytorium państwa członkowskiego NATO.
-
Norwegia wskazuje na bliskość rosyjskiego Półwyspu Kolskiego i Murmańska jako istotne zagrożenie oraz podkreśla potrzebę stałej obecności militarnej w regionie.
Obóz szkoleniowy, otwarty w 2023 roku z myślą o brytyjskich siłach zbrojnych, ma liczyć tej wiosny około 1,5 tys. żołnierzy, a w 2027 roku nawet 2 tys.
Wielka Brytania – jak podkreśliła minister spraw zagranicznych Yvette Cooper – „skutecznie podwaja” w ciągu trzech lat liczbę członków Royal Marines stacjonujących i szkolących się w Norwegii.
NATO wzmacnia północną flankę. Arktyka w centrum strategicznych kalkulacji Sojuszu
Celem sojuszników jest przygotowanie wojsk do działań w ekstremalnych warunkach oraz do szybkiej reakcji w razie eskalacji zagrożenia na północnej flance NATO.
Ćwiczenia obejmują scenariusze, które miałyby zostać zrealizowane w przypadku bezpośredniego ataku na jedno z państw Sojuszu. Arktyka, dotąd postrzegana jako region peryferyjny, coraz częściej znajduje się w centrum strategicznych kalkulacji NATO.
Yvette Cooper zwróciła uwagę, że bezpieczeństwo Arktyki jest nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem całego obszaru euroatlantyckiego.
– Spójrz na mapę Arktyki i na położenie kanałów morskich. Bezpieczeństwo arktyczne nie może być traktowane jako odrębna kwestia, ponieważ wpływa ono na nasze bezpieczeństwo transatlantyckie jako całość – argumentowała polityk.
Norwegia ostrzega. Wskazali na rosyjską obecność w rejonie Arktyki
Jeszcze bardziej bezpośrednie zagrożenie dla Sojuszu Północnoatlantyckiego widzi Norwegia. Minister spraw zagranicznych Espen Barth Eide wskazał na bliskość rosyjskiego Półwyspu Kolskiego i Murmańska – regionu, w którym skoncentrowana jest znaczna część rosyjskiego arsenału nuklearnego oraz bazy okrętów podwodnych.
– To obszar o ogromnym znaczeniu dla rosyjskiego potencjału odwetowego. W czasie wojny nie chcemy, by Rosja miała swobodny dostęp do otwartego oceanu – zaznaczył.
Zdaniem szefa norweskiej dyplomacji w razie kryzysu napięcie w Arktyce mogłoby bardzo szybko eskalować z poziomu niskiego do wysokiego. Dlatego konieczne są plany szybkiego przerzutu wojsk, wzmocnień oraz utrzymywania stałej obecności militarnej w regionie.

