Jak poinformowało Koło Przewodników Tatrzańskich im. M. Sieczki w Krakowie, w mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się oferty odpłatnych wspólnych wypraw w Tatry. Ich autorzy oferują tak zwane wyjścia partnerskie. Biorą na siebie organizację wyprawy, jednak podkreślają, że nie ponoszą odpowiedzialności za uczestników wydarzenia i nie mają licencji przewodnickiej. To nielegalna praktyka mająca na celu wyłudzenie pieniędzy. W świetle prawa nie jest usługą komercyjną, co więcej – wprowadza turystów w błąd.
Czarne przewodnictwo. Co to takiego?
„Jako członkowie Koła Przewodników Tatrzańskich im. M. Sieczki w Krakowie czujemy się w obowiązku zwrócić uwagę na problem, który coraz częściej obserwujemy w Tatrach – tzw. czarne przewodnictwo. (…) Partnerzy w górach działają na równych zasadach, wspólnie podejmują decyzje i dzielą odpowiedzialność. Jeśli w grę wchodzi opłata, nie jest to już wyjście partnerskie, lecz relacja klient-przewodnik, która wymaga odpowiednich kompetencji, uprawnień i doświadczenia” – czytamy w komunikacie KPT na Facebooku.
Jak dodają autorzy komunikatu, zdarzają się osoby podszywające się pod przewodników. Jest to nie tylko nieuczciwa forma zarobkowania, ale również sytuacja narażająca uczestników wyprawy na niebezpieczeństwo.
Problem dotyczy również przyjezdnych zza wschodniej granicy. Fałszywi przewodnicy mówiący w języku ukraińskim proponują oprowadzanie po Tatrach jako profesjonalni przewodnicy tatrzańscy.
„To również jest forma czarnego przewodnictwa, nielegalna i niebezpieczna” – dodaje Zarząd KPT.
Po czym rozpoznać przewodnika tatrzańskiego?
Licencjonowany przewodnik tatrzański to osoba, która ukończyła specjalistyczny dwuletni kurs, zdała egzamin państwowy, posiada legitymację oraz licencję Tatrzańskiego Parku Narodowego na prowadzenie działalności przewodnickiej na jego terenie, a także identyfikator wydany przez marszałka województwa.
Wybierając się w góry z przewodnikiem, warto sprawdzić, czy rzeczywiście posiada on wymagane uprawnienia i dokumenty. W końcu powierzamy swoje zdrowie i życie w jego ręce. Profesjonalista zna góry i zasady asekuracji, a w razie potrzeby udzieli pierwszej pomocy.
Fałszywy przewodnik służy jedynie „dobrą radą”, towarzystwem i opracowaniem logistyki. To zdecydowanie za mało, żeby być przewodnikiem tatrzańskim. Co więcej, zdarza się, że turyści korzystający z czarnego przewodnictwa są porzucani na szlaku. Dla organizatorów „wejścia partnerskiego” liczy się jedynie zdobycie szczytu i oczywiście zarobek.
Rekordowa liczba odwiedzających Tatry
Tatrzański Park Narodowy bije rekordy popularności. W pierwszym półroczu 2025 roku ugościł ponad 2 mln turystów. Tylko w czerwcu 2025 roku na teren parku weszło 568 593 osoby. Największą popularnością cieszyły się Kasprowy Wierch, Morskie Oko i Dolina Kościeliska.
TPN zwiększa działania służące poprawie komfortu poruszania się turystów czy ochronie tatrzańskiej przyrody, jednak nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. Dołączamy do apelu Koła Przewodników Tatrzańskich i zalecamy rozwagę – zarówno na szlakach, jak i podczas wybierania usług, z których chcemy skorzystać w górach.