-
Sztuczne dokarmianie dzikich zwierząt w lasach prowadzi do zmian w ich zachowaniu, utraty naturalnej ostrożności i utrwalania niepożądanych cech.
-
Dokarmianie sprzyja koncentracji zwierząt, zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się chorób i pasożytów oraz prowadzi do częstszych konfliktów z ludźmi.
-
Państwowa Rada Ochrony Przyrody i przyrodnicy alarmują o negatywnych skutkach takich praktyk oraz postulują zakaz dokarmiania i nęcenia ptaków i dużych drapieżników.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Sztuczne dokarmianie powoduje zmiany w zachowaniu zwierząt – przyzwyczajanie się do obecności człowieka, utratę naturalnej ostrożności, a w efekcie częstsze konflikty z ludźmi. Często kończy się to zwłaszcza dla drapieżników – wilków i niedźwiedzi – tragicznie.
Dokarmianiem szkodzimy sobie i zwierzętom
Badania naukowe nad konsekwencjami korzystania przez dzikie zwierzęta z pokarmu dostarczanego przez ludzi wskazują na szereg poważnych zagrożeń wpływających na fizjologię, ekologię i zachowanie zwierząt – podają polscy przyrodnicy.
Dokarmianie prowadzi do utrwalania niepożądanych zachowań oraz do rozprzestrzeniania się zoonoz i pasożytów w populacjach.
Wykładanie pokarmu na nęciskach przed czatowniami fotograficznymi oraz w celu przywabienia gatunków łownych przyciąga duże drapieżniki, powodując daleko idące zmiany w ich diecie, wpływając na ich zdrowie, ograniczając areały i dobowe przemieszczanie się
Co istotne, sami przyciągamy zwierzęta poprzez rozrzucanie jedzenia, utrwalając w nich różne cechy, w tym zjawisko zmniejszonej bojaźni i zuchwałości.
Mechanizm ten potwierdzają materiały zebrane z czatowni fotograficznej w Sękowcu w Bieszczadach na obszarze Natura 2000, który został powołany m.in. do ochrony siedlisk wilków i niedźwiedzi, 300 m od zabudowań.
Potwierdzono, że wilki żerujące przed czatownią podchodzą też do zabudowań w pobliskiej Zatwarnicy. Podobna sytuacja ma miejsce w okolicy Gostynina, gdzie prywatna czatownia z nęciskiem nastawionym na duże ptaki szponiaste zwabia młode wilki z lokalnej grupy rodzinnej.

Ptaki mogą umierać, a niedźwiedzie zmieniają dietę
Takich przykładów z Polski jest więcej, np. w Karpatach nęciska i miejsca dokarmiania dzikich zwierząt kopytnych zwabiają niedźwiedzie w różnym wieku przez prawie cały rok.
„Analogicznie dzieje się w Bieszczadach, m.in. dlatego że wyprawy fotograficzne w Bieszczady, w których biorą udział turyści z całej Europy, są organizowane regularnie w trakcie całego roku” – informuje Stowarzyszenie Leśne Sprawy.
Efektem takich zachowań w dłuższej perspektywie są potencjalnie niebezpieczne sytuacje w stosunku do ludzi. Widać to w Bieszczadach, ale najwyraźniej za granicą – na Słowacji dochodzi przez to niemal do rzezi niedźwiedzi. Jedna trzecia diety niedźwiedzi w Bieszczadach składa się z kukurydzy dostarczanej do miejsc dokarmiania zwierząt łownych, a to prowadzi m.in. do zmiany diety tych drapieżników.
Pozostałości zwierzęce z uboju, jakie są regularnie wykorzystywane do wabienia ptaków szponiastych i dużych drapieżników, często zawierają hormony i antybiotyki, co może mieć nieprzewidywalne konsekwencje dla zdrowia populacji chronionych dzikich zwierząt – ostrzegają przyrodnicy.
PROP jednoznacznie popiera wprowadzenie zakazu dokarmiania i nęcenia ptaków i dużych drapieżników. „Działanie takie jest wskazane dla zwiększenia skuteczności ich ochrony, utrzymania ich funkcji ekologicznych zapobiegania konfliktom pomiędzy dużymi drapieżnikami a społecznościami lokalnymi”.
„Utrwalenie takiego zachowania może skłaniać drapieżniki do poszukiwania odpadów jedzenia w pobliskich miejscowościach, co wiąże się z ryzykiem częstszych obserwacji wilków i niedźwiedzi w obrębie zabudowy i wzrostem obawy o bezpieczeństwo mieszkańców” – nadmienia PROP.
W perspektywie długoterminowej dokarmianie może mieć istotny negatywny wpływ na zdrowie populacji dzikich zwierząt, a także na integralność i funkcjonowania ekosystemów.


