Donald Trump otwarcie mówi o tym, że pragnie Pokojowej Nagrody Nobla. Jak podkreśla, zasługuje na nią, ponieważ udało mu się „zakończyć osiem wojen”. Liczył, że nagrodę otrzyma w 2025 roku, jednak trafiła ona do liderki wenezuelskiej opozycji Marii Coriny Machado. Niedawno apel o poparcie jego starań skierowali do Włodzimierza Czarzastego przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson oraz izraelskiego Knesetu Amir Ohana. – Nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje – ogłosił marszałek Sejmu. W odpowiedzi ambasador USA Thomas Rose poinformował na X, że ze „skutkiem natychmiastowym zaprzestaje utrzymywania kontaktów oraz komunikowania się z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym”. Decyzję uzasadnił „oburzającymi i niesprowokowanymi zniewagami pod adresem prezydenta USA Donalda Trumpa”.
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” Jędrzej Bielecki w wywiadzie z 11 lutego, zapytał Toma Rose’a o kulisy zerwania kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym. – Nie będziemy akceptowali czy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta. Każdy Polak ma oczywiście prawo do dzielenia się swoimi opiniami. Ale my też mamy prawo na te opinie czy oceny reagować. I tak właśnie zrobiłem. Dziesięć lat od przejęcia przez Donalda Trumpa władzy, nietrudno jest zrozumieć, że osobiste ataki na prezydenta nie są produktywne – powiedział. Jak podkreślił, zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym nie dotyczy tylko kwestii odmowy poparcia wniosku o Nobla dla Donalda Trumpa. – To nie jest wszystko, co powiedział – dodał.
A co z Putinem? „Nie muszę tego tłumaczyć”
Jędrzej Bielecki dopytywał ambasadora, o jakie konkretnie słowa chodzi. – Byłoby bardzo użyteczne, gdyby pan to Polakom wytłumaczył – drążył dziennikarz. – Z pewnością. I z pewnością dla mediów byłoby użyteczne podtrzymywanie tego tematu. Ale może mi pan zadawać 25 razy to samo pytanie, a uzyska pan tę samą odpowiedź – uciął Tom Rose. Bielecki zauważył, że USA utrzymują stosunki z bardziej kontrowersyjnymi osobami na przykład z Władimirem Putinem. – Nie muszę tego tłumaczyć – odpowiedział Rose.
„Rzeczpospolita” przytoczyła także sondaż SW Research, przeprowadzony w dniach 27-28 stycznia, z którego wynika, że 53,2 proc. respondentów nie traktuje obecnych Stanów Zjednoczonych za wiarygodnego sojusznika Polski. Odpowiedzi „tak” udzieliło zaledwie 29,9 proc. badanych, natomiast 16,9 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej kwestii. – Jeśli te wyniki faktycznie odzwierciedlają stan opinii publicznej, to jest to godne pożałowania. I to bardziej dla Polski niż dla Ameryki – skomentował ambasador. – Mamy dziś w Ameryce prezydenta, który po prostu mówi odważnie o tym, jaki jest świat. On nie tyle zmienia bieg wydarzeń, co reaguje na przeobrażającą się rzeczywistość. Jestem przekonany, że większość Polaków zdaje sobie z tego sprawę, większość wie, że jesteśmy najlepszym sojusznikiem, największym przyjacielem Polski. Nie martwią mnie więc zbytnio wyniki tego sondażu, bo w ostatecznym rachunku pozostajemy partnerami i aliantami. I to się nie zmieni – dodał.
„Zniewagi Włodzimierza Czarzastego”
Przypomnijmy, ambasador USA napisał, że „zniewagi Włodzimierza Czarzastego” pod adresem Trumpa „stały się poważną przeszkodą w naszych doskonałych relacjach z premierem Tuskiem i jego rządem”. „Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom polsko-amerykańskim ani okazywać braku szacunku Donaldowi Trumpowi, który tak wiele uczynił dla Polski i narodu polskiego” – podkreślił w swoim wpisie na platformie X. Na oświadczenie zareagował Donald Tusk. „Sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo” – stwierdził szef polskiego rządu. „Niezmiennie szanuję USA, jako kluczowego partnera Polski. Dlatego z ubolewaniem przyjmuję deklarację ambasadora Toma Rose’a, ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach” – napisał z kolei marszałek Sejmu.
– Jako były marszałek Sejmu będę szczególnie bronił godności marszałka – stwierdził w poniedziałek (9 lutego) na antenie TVP Info minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Polityk ma nadzieję, że Tom Rose wyciągnie z tej sytuacji wnioski. – Marszałek Sejmu występuje w dwóch rolach. Po pierwsze, jako parlamentarzyście i marszałkowi Sejmu więcej mu wolno niż władzy wykonawczej, a po drugie jest też szefem ważnej partii koalicyjnej. On w swojej odpowiedzi pisemnej wykorzystał materiały, stanowisko MSZ, które na jego prośbę zostało mu przesłane. A w wypowiedzi do prasy mówił bardziej jako polityk – ocenił Radosław Sikorski.
Czytaj także: Nowy ranking prezydentów Polski. Kto znalazł się w pierwszej trójce?
Źródło:rp.pl, TVP Info, Tom Rose/X, Donald Tusk/X, Włodzimierz Czarzasty/X, Gazeta.pl


