-
Po pogrzebie ks. Stanisława Zbojnowicza znaleziono jego zeszyt, w którym dokumentował prawie 40 lat odprawiania mszy świętych i intencje za poszczególne osoby.
-
Ks. Zbojnowicz przez około cztery dekady służył jako kapłan w różnych miejscowościach i był zaangażowany w sakrament spowiedzi; zginął po wyjściu z konfesjonału.
-
Do ataku w jarosławskim opactwie 24 września doszło, gdy 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował pięć osób, w wyniku czego ks. Zbojnowicz poniósł śmierć.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O odkryciu poinformowało Jarosławskie Opactwo w mediach społecznościowych. Zeszyt znaleziono wśród notatek duchownego dotyczących intencji mszalnych. Jak podkreślono, ksiądz prowadził go od przyjęcia święceń aż do dnia swojej śmierci.
„Dzielimy się z Wami bardzo ciekawym odkryciem. Dzisiaj, pośród notatek ks. Stanisława dotyczących intencji mszy świętych, odkryliśmy zeszyt, w którym zapisywał wszystkie odprawione w życiu msze święte. W sumie było ich 25503” – przekazało opactwo.
Ostatni wpis w zeszycie pochodzi z dnia, w którym duchowny zginął. Tym samym zapiski obejmują niemal całe jego kapłańskie życie. Przy każdej zapisanej intencji ks. Zbojnowicz odnotowywał także osobę lub osoby, za które odprawiał Eucharystię.
Cztery dekady kapłańskiej posługi. Ostatnie pożegnanie ks. Zbojnowicza
Ks. Stanisław Zbojnowicz miał 67 lat. Przez około 40 lat pełnił kapłańską posługę, pracując m.in. w Woli Zarczyckiej, Rogach, Domostawie, Rzeszowie i Przeworsku. Był także kapelanem Wojewódzkiego Szpitala w Krośnie. W ostatnich latach związany był z Jarosławiem, gdzie pełnił posługę spowiednika w rektoracie pw. św. Mikołaja Biskupa oraz w opactwie.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się we wtorek w Grzęsce na Podkarpaciu, rodzinnej miejscowości duchownego. Mszy pogrzebowej w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej Stanisław Jamrozek.
Podczas uroczystości wspominano jego wieloletnią posługę, szczególnie zaangażowanie w sakrament spowiedzi. W homilii padły słowa, że „ksiądz dołączył do grona męczenników za wiarę – zginął bowiem po wyjściu z konfesjonału. To była jego codzienna służba”.
Wspominano również szczegół związany z chwilą ataku. Ks. Stanisław miał przy sobie klucz do tabernakulum. Podczas pogrzebu podkreślano symboliczne znaczenie tego faktu, mówiąc, że „ksiądz Stanisław miał klucz do ludzkich serc”.
Atak w opactwie w Jarosławiu. Pięć osób rannych, ksiądz nie przeżył
Do tragedii w jarosławskim opactwie doszło 24 września. Według ustaleń śledczych 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował pięć osób – trzech duchownych i dwie osoby świeckie. Ks. Stanisław Zbojnowicz odniósł śmiertelne obrażenia. Cztery pozostałe osoby zostały ranne.
Z dotychczasowych informacji wynika, że mężczyzna przyjechał do Polski z Niemiec i chciał przedostać się do Ukrainy. Nie mógł jednak przekroczyć granicy w Korczowej, ponieważ jego samochód nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC. Auto pozostawił, a następnie z pomocą przypadkowych osób dotarł do Jarosławia.
Jak wynika z relacji jednej ze świadków, mężczyzna pojawił się w klasztornej kuchni i poprosił o szklankę wody. Po zwróceniu mu uwagi, że w pomieszczeniu mogą przebywać wyłącznie pracownicy, miał wpaść w szał. Następnie chwycił leżący w kuchni nóż i zaatakował jednego z duchownych. Prokuratura potwierdziła, że narzędzie pochodziło z klasztoru, a napastnik nie przyniósł go ze sobą.


