– Prowadzimy bardzo, bardzo mocne rozmowy. Zobaczymy, dokąd doprowadzą. Mamy punkty, główne punkty porozumienia. Powiedziałbym, prawie wszystkie punkty porozumienia – oznajmił Trump w poniedziałek 23 marca podczas rozmowy z dziennikarzami na lotnisku w Palm Beach przed odlotem do Memphis.
Amerykański prezydent zaznaczył, że negocjacje Witkoffa i Kushnera z Irańczykami „poszły idealnie”.
– Powiedziałbym, że jeśli to zrealizują, to zakończą ten problem, ten konflikt i myślę, że zakończą go bardzo, bardzo znacząco – stwierdził.
Donald Trump odpowiedział na informacje przekazane przez irańskie media
Wcześniej w poniedziałek Trump informował o przełomie w negocjacjach.
„Z przyjemnością informuję, że Stany Zjednoczone Ameryki oraz Iran prowadziły w ciągu ostatnich dwóch dni bardzo dobre i produktywne rozmowy dotyczące całkowitego rozwiązania naszych konfliktów na Bliskim Wschodzie” – napisał na Truth Social.
Czytaj także: Reżim w Teheranie jest coraz bardziej pewny swego. Cele Netanjahu i prezydenta USA zaczęły się rozjeżdżać – pisze Robert Stefanicki na Wyborcza.pl.
Państwowe media irańskie przekazały, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu zaprzeczyło doniesieniom o negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Jak pisaliśmy w Gazeta.pl, według nich wypowiedzi Trumpa miały na celu obniżenie cen energii i zyskanie czasu na realizację planów militarnych.
Trump odniósł się do dementi strony irańskiej podczas rozmowy w Palm Beach. Prezydent USA stwierdził, że Irańczycy „powinni zatrudnić lepszych ludzi od public relations”. Sugerował też, że powodem sprzecznych doniesień mógł być brak informacji, spowodowany zakłóceniami łączności.
– Łączność, jak wiecie, legła w gruzach. Nie mogą się ze sobą porozumiewać – tłumaczył.
Trumpa zapytano też, z kim konkretnie Amerykanie prowadzą rozmowy. Prezydent USA nie podał tożsamości negocjatora z Iranu. Twierdził jedynie, że jest to „czołowa osoba”, lecz nie najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei, z którym „nie wiadomo, co się dzieje”.
Trump powiedział, co chcą osiągnąć Amerykanie
Amerykański prezydent stwierdził, że gdyby był hazardzistą, postawiłby na sukces rozmów, choć jednocześnie mówił, że nie może tego zagwarantować. Zagroził, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, bombardowania zostaną wznowione. Trump zapewniał, że porozumienie będzie bardzo dobre zarówno dla Izraela, jak i dla innych państw regionu.
Pytany o szczegóły tego, co chce osiągnąć, Trump podkreślił, że chodzi o „wszystkie rzeczy, o których mówił”.
– Nie chcemy żadnych bomb atomowych, żadnej broni atomowej, nawet żeby byli blisko. (…) Chcemy pokoju na Bliskim Wschodzie. Nuklearny pył – będziemy tego chcieli i dostaniemy to, zgodziliśmy się na to. I chcemy zero wzbogacania – powiedział Trump.
Mówiąc o nuklearnym pyle, zdawał się odnosić do zapasów wysoko wzbogaconego uranu.
Deklaracja ws. cieśniny Ormuz
Trump zadeklarował, że po zawarciu porozumienia cieśnina Ormuz będzie kontrolowana wspólnie przez USA i Iran.
– Może przeze mnie, może przeze mnie i ajatollaha – powiedział. – Będzie też forma bardzo poważnej zmiany reżimu. Uczciwie rzecz biorąc, wszyscy zginęli z tego reżimu. (…) To automatyczna zmiana reżimu – zaznaczył.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
Redagował Jan Latała


