-
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski negatywnie ocenił zdarzenia z udziałem żołnierzy podczas zamieszek we Lwowie.
-
W środę w dzielnicy Sychów doszło do incydentu po zatrzymaniu 30-latka uchylającego się od służby wojskowej, a grupa osób przewróciła wojskowy samochód.
-
Mer Lwowa Andrij Sadowy potępił zamieszki, podkreślił, że reprezentują one jedynie grupę osób i zapowiedział konsekwencje dla uczestników.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Ta historia jest bardzo zła. Takie traktowanie ludzi w żołnierskich mundurach jest bardzo złe. Tak nie powinno być – powiedział Wołodymyr Zełenski podczas rozmowy z dziennikarzami. To pierwszy komentarz po wczorajszych zamieszkach we Lwowie.
Ukraiński polityk dodał, że otrzymał „pewne szczegóły” od ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenki, którego resort ma „zająć się tą sprawą w ramach obowiązujących przepisów”. – Ministerstwo Obrony z kolei musi wywiązać się ze swoich obietnic – wskazał.
Zamieszki we Lwowie. Reaguje prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Słowa Zełenskiego to pokłosie wydarzeń, do których doszło w środę wieczorem w lwowskiej dzielnicy Sychów. Policja wylegitymowała 30-letniego mężczycnę, a po sprawdzeniu jego dokumentów na jaw wyszło, że ten uchylał się od służby wojskowej i był poszukiwany.
30-latka zatrzymało lwowskie Regionalne Centrum Rekrutacji, jednak przeciwko żołnierzom wystąpili przechodnie.
„Na miejscu zdarzenia pozostała inna grupa alarmowa, którą zablokowała grupa nieznanych osób. Grupa ta otoczyła pojazdy służbowe żołnierzy, zachowywała się agresywnie, poważnie uszkodziła, a ostatecznie przewróciła samochód służbowy. Na miejscu działa policja” – podało Regionalne Centrum Rekrutacji.
Zatrzymany został przewieziony do jednostki wojskowej i skierowany na badania, a miejsce zamieszek próbowała zabezpieczyć policja, która według świadków obawiała się użyć wobec tłumu siły.
– Samochód został przewrócony. Było mnóstwo ludzi, mnóstwo policjantów. Policja bała się podejść. Wezwano ich tam, gdzie byli wszyscy, ale policja po prostu się bała. Policja po prostu boi się ludzi – powiedział serwisowi Suspilne świadek wydarzeń.
Ukraina. Zamieszki po zatrzymaniu 30-latka uchylającego się od służby wojskowej
W czwartek mer Lwowa Andrij Sadowy opublikował oświadczenie, w którym nazwał zamieszki „haniebnym zachowaniem„, jednak podkreślił, że nie świadczy ono o wszystkich mieszkańcach Lwowa, spośród których 58 tys. walczy na froncie.
„To, co widzieliśmy wczoraj we Lwowie, jest bardzo niepokojące. To jeszcze nie diagnoza, ale już symptom. (…) Haniebne zachowanie grupy ludzi nie jest w stanie zniszczyć reputacji społeczności, ale rzuciło na nią cień” – podał Sadowy.
Polityk zapewnił, że osoby zaangażowane w te wydarzenia spotka kara i ostrzegł przed wewnętrznymi walkami. „Rosja jest dziś najbardziej zainteresowana tym, by Ukraińcy zaczęli walczyć między sobą. Każdy konflikt wewnętrzny natychmiast staje się narzędziem wrogiej propagandy” – wskazał.
Wydarzenia we Lwowie skomentował także szef gabinetu Wołodymyra Zełenskiego i były szef ukraińskiego wywiadu Kyryło Budanow.
„Jeśli dzisiaj zrywasz ubranie i bijesz żołnierza swojej armii, pomyśl, kto jutro będzie cię chronił przed wrogą armią, która będzie tak samo bić i zrywać ubranie, ale już z ciebie. Oczekuję sprawiedliwej reakcji ze strony organów ścigania na wydarzenia we Lwowie” – napisał polityk.
Źródło: Ukraińska Prawda
-
Atak Białorusi na Ukrainę? „Anihilacja wojsk” i „papka informacyjna”
-
Zwrot w sprawie MiG-ów dla Ukrainy. „Jest jasna oferta”


