Sztab Generalny Ukrainy poinformował, że podczas wspólnej operacji sił obrony w obwodzie leningradzkim, w nocy z 24 na 25 marca, trafiony został okręt rosyjski w stoczni w Wyborgu. Według wstępnych danych chodzi o patrolowy lodołamacz „Purga” projektu 23550, budowany dla Straży Granicznej FSB. W komunikacie przekazano, że „według wstępnych informacji” celem był właśnie okręt „Purga”, planowany do działań w składzie rosyjskiej służby granicznej. Dodano, że jednostki tego typu „wykonują zadania zarówno lodołamacza, jak i okrętu wojennego”.

„Purga” to jednostka o podwójnym przeznaczeniu

Z opisu przytoczonego w materiałach wynika, że „Purga” jest częścią rosyjskiego programu Projekt 23550, czyli klasy jednostek podwójnego przeznaczenia – zdolnych do pełnienia roli zarówno lodołamaczy, jak i uzbrojonych okrętów patrolowych. Okręty tego typu są przeznaczone do działań w Arktyce i mogą operować w trudnych warunkach lodowych, a jednocześnie przenosić uzbrojenie i wyposażenie wojskowe. Ukraińcy podkreślają, że chodzi o jednostkę budowaną dla FSB, a nie zwykły cywilny lodołamacz.

Zobacz wideo Sonda: Czy powinnyśmy dalej pomagać militarnie Ukrainie?

Zdjęcia pokazują przechył jednostki

Według opisu zamieszczonego w materiałach po ataku w porcie pojawiły się zdjęcia pokazujące „Purgę” przechyloną przy nabrzeżu. Ma to oznaczać uszkodzenia kadłuba albo konstrukcji. Jednocześnie nie było natychmiastowego oficjalnego potwierdzenia ze strony rosyjskiego ministerstwa obrony ani Zjednoczonej Korporacji Stoczniowej, która nadzoruje projekt.

Nie wiadomo więc, jak poważne są uszkodzenia i w jakim stopniu wpłyną one na harmonogram prac nad ukończeniem jednostki. Media i analitycy zwracają jednak uwagę, że nawet ograniczone zniszczenia w przypadku okrętu tej klasy mogą oznaczać opóźnienia ze względu na specjalistyczny charakter konstrukcji i systemów pokładowych.

Rzadki cel w tej wojnie

Jeśli doniesienia się potwierdzą, będzie to co najmniej jeden z bardzo nielicznych przypadków uderzenia w rosyjską jednostkę arktyczną o tak specyficznym przeznaczeniu, i to daleko od linii frontu. Ukraińskie media określają ten incydent jako „jeden z niewielu zgłaszanych ataków” wymierzonych w wyspecjalizowany okręt zdolny do działań w Arktyce.

Media zwracają też uwagę, że ukraińskie operacje dronowe sięgają coraz głębiej w rosyjskie zaplecze wojskowe i przemysłowe, obejmując nie tylko składy paliw czy lotniska, lecz także infrastrukturę stoczniową. „Atak oznacza kolejne przedłużenie rosnącej zdolności Ukrainy do uderzenia w infrastrukturę wojskową daleko poza linię frontu” – komentuje Defense Express.

Czytaj także: PSL w sprawie projektu SAFE podjął grę z prezydentem Nawrockim: „Mówimy sprawdzam” – pisza na Wyborcza.pl Agata Kondzińska i Iwona Szpala.

Share.
Exit mobile version