Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy wyraziło ubolewanie z powodu „ostrej reakcji Polski na nadanie jednej z jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA„. Rzecznik resortu Heorhij Tychyj stwierdził, że „dyskusja o przeszłości powinna być profesjonalna i oparta na wiarygodnych źródłach”.
– Nasza historia potwierdza, że tylko Moskwa korzysta na sporach między Ukraińcami a Polakami – ocenił.
Rzecznik resortu ocenił, że do sporu doszło „wbrew szerszemu trendowi, zmierzającemu do rozwiązania problematycznych kwestii w stosunkach ukraińsko-polskich”.
Jednocześnie rzecznik ukraińskiej dyplomacji wyjaśnił motywację ukraińskich żołnierzy, którzy obecnie bronią się przed rosyjską agresją. Ponadto podkreślił wagę, jaką Ukraińcy przywiązują do „historycznej symboliki”.
– Inicjując nadanie tytułu honorowego swojej jednostce, nasi żołnierze z pewnością nie mieli zamiaru obrazić przyjaznego narodu polskiego. Dla nich walka UPA symbolizuje wyłącznie sprzeciw wobec imperialnej polityki Moskwy i w żaden sposób nie jest skierowana przeciwko Polakom – wytłumaczył.
– Zdajemy sobie sprawę, że historia naszych narodów ma różne karty – zarówno chwalebne, jak i tragiczne. Na przykład, zaledwie wczoraj obchodziliśmy 80. rocznicę operacji hrubieszowskiej, w której ukraińscy powstańcy, wspólnie z polskimi partyzantami, z powodzeniem zaatakowali oddziały NKWD – kontynuował.
Tychyj dodał, że Ukraina „konstruktywnie odpowiada” na polskie prośby dotyczące ekshumacji ofiar na Wołyniu i jego gotowa kontynuować budowanie dialogu bez zbędnych emocji.
– Nie możemy pozwolić, by spory z przeszłości osłabiły nasz opór wobec wspólnego wroga teraz, gdy Ukraina, przy wsparciu Polski, powstrzymuje rosyjską agresję. Jesteśmy wdzięczni Polsce i Polakom, którzy wspierali Ukrainę od pierwszych minut tej niesprowokowanej i zbrodniczej wojny – podsumował rzecznik MSZ Ukrainy.
Przypomnijmy, że wcześniej głos w tej sprawie zabrał sam minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, który w swoim wpisie w mediach społecznościowych odniósł się do słów prezydenta Karola Nawrockiego, który uważa, że Wołodymyr Zełenski powinien zostać pozbawiony Orderu Orła Białego.
Sybiha podkreślił, że Ukraińcy zawsze będą pamiętać o „niewiarygodnym impulsie Polaków, którzy szczerze i z oddaniem pomagali i pomagają” im od pierwszych dni pełnoskalowej inwazji ze strony Rosji.
Jednocześnie szef polityk uderzył bezpośrednio w polskiego prezydenta. „Ciekawe, jak pan Nawrocki pojedzie odebrać to odznaczenie od ukraińskiego wojska. Jak dotąd, o ile wiadomo, nie odważył się przekroczyć granicy ukraińskiej” – pisał.
Dyplomata podkreślił przy tym, że wojna ujawnia intencje „wszystkich” – „zarówno tych, którzy są w niej bezpośrednio zaangażowani, jak i tych, którzy obserwują ją z boku„.
Karol Nawrocki ocenił w piątek, że „Zełenski dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie swoją decyzją” o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”.
– Oceniam to bardzo krytycznie – komentował, dodając, że „to też dowód na to, że ci, którzy mówili, że Ukraina powinna wchodzić bez żadnych oczekiwań do Unii Europejskiej, bardzo się mylili”.
– Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina, pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii, nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej – mówił.
Prezydent zapowiedział też, że zaproponuje, „aby jednym z punktów kapituły Orderu Orła Białego było odebranie prezydentowi Zełenskiemu orderu„.
Wkrótce więcej informacji…


