Tysiące Polaków otrzymało z urzędów skarbowych wezwania do zapłaty podatku sprzed lat po sprzedaży nieruchomości. Sprawa dotyczy niemal 19 tys. osób, które nie złożyły jednego dokumentu związanego z tzw. ulgą meldunkową. W wielu przypadkach kwoty żądane przez fiskusa sięgały od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych.
Podatek od sprzedaży
Podatek od sprzedaży nieruchomości należy zapłacić w sytuacji, gdy zbycie następuje przed upływem pięciu lat od momentu nabycia lub wybudowania nieruchomości i nie jest związane z działalnością gospodarczą. Stawka podatku wynosi 19 proc. Dochód należy wykazać w zeznaniu podatkowym.
Obowiązek podatkowy może dotyczyć sprzedaży różnych praw majątkowych związanych z nieruchomościami. Chodzi między innymi o sprzedaż nieruchomości lub jej części, udziału w nieruchomości, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego lub użytkowego, prawa do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej czy prawa wieczystego użytkowania gruntów.
Przepisy przewidują jednak możliwość uniknięcia podatku. Jest to możliwe w sytuacji, gdy pieniądze uzyskane ze sprzedaży nieruchomości zostaną przeznaczone na własne cele mieszkaniowe. Może to być na przykład zakup kolejnego mieszkania, spłata kredytu czy zakup wyposażenia do nowego lokum. Warunkiem jest poniesienie takich wydatków w ciągu trzech lat od sprzedaży.
Wysokość zwolnienia można obliczyć według wzoru: dochód pomnożony przez wydatki na cele mieszkaniowe, a następnie podzielony przez przychód ze sprzedaży nieruchomości. Osoby, które przeznaczą cały uzyskany dochód na własne cele mieszkaniowe, mogą zostać całkowicie zwolnione z podatku.
Problem, z którym zmaga się dziś niemal 19 tys. podatników, dotyczy jednak innego rozwiązania obowiązującego wcześniej – tzw. ulgi meldunkowej. Obowiązywała ona stosunkowo krótko, od 1 stycznia 2007 r. do końca 2008 r.
Aby skorzystać z tego zwolnienia, trzeba było spełnić dwa warunki. Pierwszym było zameldowanie w sprzedawanym lokalu na pobyt stały przez co najmniej 12 miesięcy przed sprzedażą. Drugim było złożenie oświadczenia potwierdzającego ten fakt oraz deklarującego chęć skorzystania z ulgi.
To właśnie brak takiego oświadczenia stał się powodem licznych sporów z fiskusem. Urzędy skarbowe zaczęły wysyłać wezwania do zapłaty podatku osobom, które sprzedały nieruchomość przed upływem pięciu lat od jej nabycia, ale nie złożyły dokumentu potwierdzającego ulgę meldunkową.
Sprawą zajęła się Fundacja Praw Podatnika Marka Isańskiego. Wielu podatników uznało, że podatek został pobrany niesłusznie i rozpoczęło spory sądowe z administracją skarbową. Przez lata sądy administracyjne oddalały jednak skargi podatników, uznając złożenie oświadczenia za warunek konieczny do skorzystania z ulgi.
Orzeczenie TK
W 2018 r. fundacja oraz kancelaria prawna złożyły w tej sprawie skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego.
Trybunał uznał, że wymóg składania oświadczenia był niezgodny z Konstytucją. W uzasadnieniu wskazano m.in., że urzędy mogły samodzielnie sprawdzić fakt zameldowania podatnika, a przepisy nie wskazywały jednoznacznie obowiązku złożenia takiego formularza ani nie przewidywały jego wzoru.
Według prawników problemy podatników wynikały przede wszystkim z niskiej jakości przepisów oraz ich interpretacji przez organy podatkowe i sądy.
Mimo wydanego rozstrzygnięcia sytuacja wciąż nie została definitywnie rozwiązana, ponieważ orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie zostało opublikowane. Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich, który zwrócił się do ministra finansów o zajęcie stanowiska w tej sprawie.
RPO podkreśla, że ustawodawca nie zapewnił podatnikom realnej możliwości skorzystania z ulgi meldunkowej. W jego opinii konieczne jest podjęcie działań, które pozwolą rozstrzygnąć spór i umożliwią zwrot podatku osobom, które zapłaciły go mimo spełnienia warunków ulgi.


