Frankowicze poszli do sądów ponieważ banki stosowały w umowach kredytowych nieuczciwe zapisy, które w rażący sposób naruszały ich interesy. Masowe pozwy sądowe były bezpośrednią reakcją na drastyczny wzrost rat oraz całego długu po nagłym skoku kursu franka szwajcarskiego. W sądach argumentowali, że o takiej możliwości nie zostali rzetelnie poinformowani.


Osoby, które kredyt na mieszkanie wzięły w złotówkach poczuły się pokrzywdzone. Od początku płaciły wysokie raty i szans na unieważnienie kredytu nie miały wcale. Do czasu.

Oświadczenie o SKD. Banki dają się przyłapać na czterach przewinieniach


Złotówkowy kredyt hipoteczny z 2008 roku został przez sąd uznany za nieważny, ponieważ umowa zawierała wadliwie określone zasady zmiany oprocentowania. Pożyczki udzielił SKOK im. Mikołaja Kopernika w Ornontowicach. Była zabezpieczona hipoteką, a pieniądze częściowo przeznaczono na konsolidację kredytów, a częściowo na dowolny cel.


W maju 2025 roku klient wystąpił do banku z oświadczeniem o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego (SKD). Umożliwia spłatę kredytu lub pożyczki bez odsetek, prowizji i innych dodatkowych kosztów. Trzeba zwrócić bankowi wyłącznie czysty, pożyczony kapitał.


Z SKD można skorzystać, jeżeli bank popełnił błędy w umowie i naruszył przepisy ustawy o kredycie konsumenckim. A jest ich kilka:


  • naliczanie odsetek od kredytowanych kosztów (np. od prowizji lub ubezpieczenia włączonych w kwotę kredytu),

  • brak wymaganych prawem informacji,

  • błędnie podane lub nieprawidłowo obliczone RRSO (Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania),

  • przekroczenie limitów kosztów pozaodsetkowych.


Z takiej okazji można skorzystać jeżeli umowa kredytowa ma wady i została zawarta przed lipcem 2017 roku, a kwota kredytu nie przekracza 255 550 zł lub równowartości w walucie obcej.

Dokładne czytanie umów popłaca. Nawet po ich zawarciu


Jak poinformował Bankier.pl, zlotówkowicz ze Ślaska powołał się m.in. na brak prawidłowego określenia warunków zmiany oprocentowania. Bank się na to zgodził twierdząc, że sankcja darmowego kredytu nie dotyczy pożyczek hipotecznych. Sprawa trafiła do sądu.


W chwili zawarcia umowy oprocentowanie wynosiło 10,9 proc. rocznie i miało być zmienne. SKOK uzależnił możliwość jego zmiany m.in. od stóp NBP, stawek Kasy Krajowej, stóp bankowych, rentowności obligacji oraz inflacji. Jednocześnie oprocentowanie nie mogło przekroczyć czterokrotności stopy lombardowej NBP.


Umowa nie określała jednak, co dokładnie uzasadnia zmiane stopy procentowej – wystąpienie jednego, kilku czy wszystkich parametrów? Nie wyjaśniała także, jak duża musi być zmiana danego wskaźnika ani w jakiej proporcji ma wpływać na oprocentowanie.


Sąd uznał, że bank miał zbyt dużą swobodę w jednostronnym ustalaniu oprocentowania i po usunięciu niedozwolonego zapisu umowa nie może dalej obowiązywać.

Share.
Exit mobile version