-
Donald Trump podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu ogłosił zamiar ubiegania się o kolejną kadencję prezydencką. Po czym dodał, że żartuje.
-
W trakcie wydarzenia Trump odniósł się do próby ataku, która miała miejsce podczas wcześniejszej kwietniowej kolacji.
-
Poprzednia gala Stowarzyszenia Korespondentów została przerwana przez próbę zamachu na prezydenta. Sprawca został zatrzymany, grozi mu dożywocie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Piątkową galę Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu (WHCA) zorganizowano w hotelu Waldorf Astoria w Waszyngtonie, który do 2021 roku działał jako Trump International Hotel. W trakcie wydarzenia głos zabrał Donald Trump.
– Jest tu mnóstwo niezwykłych ludzi, wielu z nich lubię. Niektórych wcale nie lubię, ale większość darzę szacunkiem. Muszę powiedzieć, że wykonujecie świetną pracę, naprawdę znakomitą. I to dla mnie zaszczyt – powiedział do zgromadzonych na początku wystąpienia.
Trump na gali Stowarzyszenia Korespondentów. Wspomniał o kwietniowym ataku
Amerykański prezydent odniósł się do kwietniowej kolacji przerwanej z powodu próby ataku.
– Dziś spotykamy się ponownie, aby odpowiedzieć na ten haniebny atak z niezachwianą determinacją i pokazać, że w Ameryce nie poddajemy się przemocy politycznej. Nie możemy na to pozwolić. W naszym kraju wierzymy w wolność słowa. Rozwiązujemy nasze spory nie za pomocą kul, lecz poprzez otwartą i żywą debatę. I żaden obłąkany frajer z bronią nigdy tego nie zmieni – oświadczył.
– Ale podobnie jak moja prezydentura, za drugim razem zawsze jest lepiej. (…) A za trzecim razem będzie jeszcze lepiej… Tylko żartuję – kontynuował Trump.
Prezydent Stanów Zjednoczonych z przymrużeniem oka mówił też, że nie chciał założyć kamizelki kuloodpornej, bo to by go pogrubiło i że następna gala będzie nosiła jego imię. Zapowiedział, że za rok też weźmie udział w kolacji korespondentów.
Prezydent USA „spisał na straty” tradycyjne media
W dalszej części wystąpienia Donald Trump zmienił ton i zaczął obrażać dziennikarzy i polityków opozycji. Zarzucił mediom, że rozpowszechniają fałszywe informacje. Ocenił, że na sali zgromadziła się rekordowa liczba osób z „zespołem obsesyjnej niechęci do Trumpa”. Dziennikarkę CNN Kaitlan Collins skrytykował za to, że „nigdy się nie uśmiecha”.
Trump atakował też m.in. gubernatora Kalifornii, demokratę Gavina Newsoma, i po raz kolejny stwierdził, że dziennik „New York Times” upada. Powiedział ponadto, że jest „numerem jeden” na TikToku w USA i „spisał na straty” tradycyjne media.
– Ale mimo wszystkich kłopotów, jakie mi sprawiacie, a sprawiacie mi ich naprawdę mnóstwo, i wielu zmartwień, mam nadzieję, że wszyscy wiecie, iż bardziej niż ktokolwiek na tej sali wierzę w wolną prasę. Może nie całkiem… Dlatego jestem dumny z tego, że jestem najbardziej otwartym i transparentnym prezydentem w historii – oświadczył.
Donald Trump wspomniał o trzeciej kadencji. Wymowna czapka
– Ale nie macie pojęcia, jakie macie szczęście. Kiedy mnie już nie będzie, wszyscy zbankrutujecie. Wasz model biznesowy przestanie istnieć. Naprawdę. (…) Nie będzie już nikogo, o kim warto pisać. Nikt inny nikogo nie obchodzi – powiedział prezydent w trwającym ponad godzinę wystąpieniu.
Amerykański prezydent zapowiedział przy tym pół żartem, pół serio, że będzie ubiegał się o kolejną kadencję prezydencką i ponownie stwierdził, że wygrał wybory trzy, a nie dwa razy. Założył też czerwoną czapkę z napisem „Trump 2028”.
Trump od lat podważa zaufanie do wyników wyborów, bezpodstawnie twierdząc, że jego przegrana w 2020 roku z demokratą Joe Bidenem była wynikiem fałszerstwa.
Gala Stowarzyszenia Korespondentów. Poprzednie wydarzenie przerwała próba ataku na Trumpa
Przed piątkowym wydarzeniem ponad 500 głównie byłych i emerytowanych dziennikarzy oraz osiem organizacji zajmujących się wolnością prasy wezwało WHCA, aby środowisko przeciwstawiło się atakom administracji Trumpa na media – podała agencja AP.
Podobny apel do WHCA wystosowano także przed galą w kwietniu. Autorzy najnowszego wezwania podkreślają, że od tamtego czasu „ataki administracji na dziennikarzy i wolność prasy stały się jeszcze bardziej rażące„.
Poprzednia kolacja, która odbyła się w hotelu Washington Hilton w Waszyngtonie 25 kwietnia, została przerwana po tym, gdy 31-letni Cole Allen usiłował wtargnąć do sali balowej z pistoletem i strzelbą, planując zabić prezydenta i członków jego gabinetu.
Mężczyzna został zatrzymany tuż za pierwszym punktem kontrolnym Secret Service. Według prokuratury podczas strzelaniny z funkcjonariuszami postrzelił jednego z nich w kamizelkę kuloodporną. Funkcjonariusz nie odniósł jednak poważnych obrażeń.
Cole Allen został oskarżony o próbę zabójstwa prezydenta, napaść na funkcjonariusza federalnego oraz przestępstwa związane z posiadaniem i używaniem broni. Grozi mu kara dożywocia.


