
Przełom w amerykańskiej polityce wobec Ukrainy
Według informacji „WSJ” nowa decyzja administracji USA pozwala Ukrainie wykorzystywać zachodnie rakiety dalekiego zasięgu nie tylko do obrony, lecz także do atakowania celów położonych głęboko w Rosji. Dotyczy to m.in. pocisków Storm Shadow produkcji brytyjskiej, których zasięg przekracza 290 kilometrów (może być to ponad 550 km – red). To właśnie te rakiety miały zostać użyte podczas niedawnego ataku na rosyjską fabrykę w Briańsku.
Decyzja będzie podejmowana w Europie
Jak podaje gazeta, kontrola nad zatwierdzaniem takich operacji została przeniesiona z amerykańskiego sekretarza obrony do dowództwa sił USA w Europie. To oznacza znaczące złagodzenie dotychczasowych restrykcji i stanowi punkt zwrotny w polityce Waszyngtonu wobec Kijowa. – Ukraina udowodniła, że potrafi samodzielnie uderzać w legalne cele wojskowe na terytorium Rosji. Nie potrzebuje już naszej zgody – powiedział cytowany przez gazetę oficer NATO, pułkownik Martin O’Donnell.
Czy Ukraina dostanie amerykańskie Tomahawki?
Na razie Biały Dom nie potwierdził, czy Stany Zjednoczone są gotowe przekazać Ukrainie amerykańskie pociski manewrujące Tomahawk o zasięgu ponad 1600 kilometrów. Ich ewentualne użycie oznaczałoby kolejny etap eskalacji konfliktu. Donald Trump mówił, że taka decyzja może zostać podjęta. Później jednak zmienił zdanie i kategorycznie odmówił zgody na takie rozwiązanie. Dziennikarze przekonują jednak, że decyzja o zniesieniu zakazu wpisuje się w szerszą strategię zwiększania presji militarnej na Rosję – zaledwie kilka dni po tym, jak ukraińskie wojska uderzyły w rafinerię ropy i bazę paliwową w Berdiańsku.
Czytaj także: Europa i Ukraina opracowują 12-punktowy plan zakończenia wojny z Rosją
Źródła:unn.ua, The Wall Street Journal











