Jednym z punktów pierwszego dnia 51. posiedzenia Sejmu jest poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.


Nowelizacja przepisów ma rozwiązać problem, na który od lat zwracają uwagę górnicze związki zawodowe. Chodzi o wliczanie do stażu pracy górniczej dni wolnych przysługujących z tytułu honorowego oddawania krwi. Obecnie okres ten, mimo że jest traktowany jako czas zatrudnienia, nie wpływa na uprawnienia emerytalne związane z pracą pod ziemią.

– To projekt, który nie jest ani kontrowersyjny, ani ideologiczny – stwierdziła dziś w Sejmie posłanka Agnieszka Maria Kłopotek, z klubu parlamentarnego PSL–Trzecia Droga.


Projekt zakłada doprecyzowanie przepisów tak, aby dni zwolnienia od pracy w celu oddania krwi były zaliczane do okresów pracy górniczej wykonywanej stale i w pełnym wymiarze czasu pracy pod ziemią. To właśnie spełnienie tych warunków umożliwia uzyskanie prawa do emerytury górniczej bez względu na wiek.

Nierozwiązany problem interpretacyjny


Aktualnie organy rentowe, w tym Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), stoją na stanowisku, że do stażu pracy górniczej można zaliczyć wyłącznie okres faktycznego wykonywania pracy pod ziemią. Ponieważ w dniach oddawania krwi pracownik nie świadczy pracy w takich warunkach, czas ten nie jest uwzględniany przy ustalaniu uprawnień emerytalnych.

– W praktyce oznacza to, że górnik-krwiodawca, który regularnie oddaje krew może być zmuszony do dłuższej pracy pod ziemią, tylko dlatego, że skorzystał z uprawnienia, które państwo samo mu przyznało – to nie jest ani logiczne, ani sprawiedliwe – podkreśliła posłanka Kłopotek.

Co ma się zmienić dla górników-krwiodawców?


Obowiązujące przepisy gwarantują honorowym krwiodawcom zwolnienie od pracy w dniu oddania krwi oraz w dniu następnym, a także na czas badań lekarskich, z zachowaniem prawa do wynagrodzeni.

Projektowana zmiana ma sprawić, że okres ten będzie traktowany na równi z pracą pod ziemią przy ustalaniu prawa do wcześniejszej emerytury.


Autorzy nowelizacji przekonują, że rozwiązanie nie wpłynie negatywnie na stabilność systemu emerytalnego ani na sytuację pracodawców. Ma natomiast uporządkować wątpliwości interpretacyjne i wyeliminować sytuację, w której aktywność prospołeczna prowadzi do wydłużenia okresu pracy w szczególnie trudnych warunkach.

Share.
Exit mobile version