Sprawa dotyczy trzech firm, które za rządów Viktora Orbana otrzymywały państwowe kontrakty na dostawy towarów i usług. W ciągu ostatnich czterech lat kwoty umów opiewały na ok. 10 mld euro. Z ustaleń Węgierskiego Urzędu ds. Integralności wynika, że kwoty były sztucznie zawyżane. Środki pochodziły z funduszy UE.
– Zawyżenie cen, które naszym zdaniem jest obarczone ryzykiem korupcji (…), wyniosłoby 3,5 miliarda euro – ocenił w rozmowie z portalem Politico prezes Węgierskiego Urzędu ds. Integralności Ferenc Pál Biró. Według szefa instytucji przetargi publiczne były „manipulowane”.
W ocenie Ferenca Pála Biró „wysoko postawieni politycy mogą być i zapewne zostaną pociągnięci do odpowiedzialności”. Wskazał, że dochodzeniem powinni być objęci najwyżsi urzędnicy rządu byłego premiera Viktora Orbana. Były premier Węgier i jego partia Fidesz nie odpowiedzieli na prośby Politico o komentarz.
Odblokowanie unijnych środków dla Węgier
Pod koniec ubiegłego miesiąca szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że KE jest gotowa odblokować zamrożone 10 mld euro dla Węgier z funduszu odbudowy oraz łącznie 6,2 mld euro funduszy spójności.
Von der Leyen powiedziała, że postępy w reformach związanych z praworządnością i walką z korupcją, jakie poczyniły Węgry po zmianie rządu, pozwalają Komisji na odblokowanie środków zamrożonych wcześniej przez problemy Budapesztu z praworządnością. Szefowa KE zapowiedziała też odmrożenie kolejnych 2,2 mld euro z funduszy spójności, gdy nowy rząd zrealizuje kolejne reformy.
Premier Peter Magyar nazwał porozumienie z Komisją „historycznym przełomem” i zauważył, że 16,4 mld euro, które odblokuje KE, to prawie 13 proc. węgierskiego budżetu. Zapowiedział, że środki te m.in. pomogą ożywić gospodarkę, przywrócić usługi publiczne, wesprzeć transport, w tym zakup nowych pociągów, energetykę, w tym modernizację sieci, oraz wesprzeć małe i średnie przedsiębiorstwa, by mogły być konkurencyjne.
Media: MSZ Orbana wydawało bliskim mu biznesmenom paszporty dyplomatyczne
Węgierski portal 444 ujawnił w ubiegłym tygodniu, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Węgier, kierowane przez byłego szefa dyplomacji Petera Szijjarto, „hojnie” wydawało paszporty dyplomatyczne biznesmenom bliskim rządowi Viktora Orbana.
Mowa o kilkunastu osobach powiązanych biznesowo z poprzednim rządem. Wśród nich znaleźli się m.in. członkowie zarządu firmy, która odpowiadała za utrzymanie i obsługę techniczną placówek zagranicznych Węgier. Kolejnym przypadkiem są pracownicy firmy byłego kandydata Fideszu, partii Orbana, na burmistrza położonego w południowo-wschodnich Węgrzech Szentes. Przedsiębiorstwo odpowiadało za zarządzanie budową ogrodzenia na południowej granicy kraju w obliczu kryzysu migracyjnego w 2015 roku.
„Rząd potwierdza, że firmy objęte dochodzeniem (portalu) zatrudniają pracownika lub pracowników, którzy otrzymali paszporty dyplomatyczne. W przypadku wszystkich paszportów dyplomatycznych, których dotyczyło śledztwo, ministerstwo spraw zagranicznych zaleca ich unieważnienie” – poinformował węgierski resort.
Pod koniec maja ujawniono szereg nazwisk, które bez wiarygodnego uzasadnienia otrzymały paszporty dyplomatyczne – przypomniał portal. Według obecnych władz MSZ w odpowiedzi na indywidualne wnioski wydano prawie 500 paszportów dyplomatycznych. Resort dąży obecnie do unieważnienia łącznie 776 paszportów dyplomatycznych i 167 paszportów służbowych – poinformował 444.
Współautorzy: Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana, z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
Redagowała Kamila Cieślik


