Badanie pokazało, że większość Węgrów obawia się oszustw wyborczych – co drugi respondent odpowiedział twierdząco na to pytanie, a kolejne 8 proc. odpowiedziało „raczej tak”. Jedynie 30 proc. ankietowanych w ogóle się tego nie boi, a 3 proc. „raczej się nie obawia” – zaznaczono w opisie sondażu.

Spośród tych, którzy obawiają się oszustw, dwie trzecie podejrzewa o nie rządzący Fidesz premiera Viktora Orbana, a 15 proc. – opozycyjną partię TISZA.

Zobacz wideo Węgry blokują ekstradycję Ziobry

Wybory parlamentarne 

W badaniu zapytano również o próby ingerencji zagranicznej w wybory. 79 proc. respondentów uznało, że inne państwa mogą w niejawny sposób wpływać na wybory, podczas gdy 18 proc. nie wierzy w taki scenariusz.

88 proc. respondentów nie wyobraża sobie, że pod koniec kampanii pojawi się informacja, która zmieni ich decyzję w sprawie tego, na kogo głosować. 9 proc. respondentów stwierdziło, że mogliby zmienić zdanie z powodu jakiegoś skandalu, a 3 proc. nie miało zdania.

Czytaj także: Premier Węgier przekonuje, że tylko on uratuje kraj przed wplątaniem go w wojnę. Tymczasem na jaw wychodzi, że jego syn był inicjatorem nieudanej węgierskiej misji wojskowej w Afryce – pisze Michał Kokot na Wyborcza.pl. 

TISZA wyprzedza Fidesz 

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Główna partia opozycyjna TISZA, wyprzedza Fidesz w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz – 35 proc. Środowe badanie ośrodka 21 Research Center wykazało, że TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborów, a Fidesz – 37 proc.

Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują na przewagę ugrupowania Orbana, wynoszącą kilka punktów procentowych.

Jakub Bawołek (PAP)

Share.
Exit mobile version