
W skrócie
-
Niemiecki sąd wydał zgodę na ekstradycję Patryka M., znanego jako Wielki Bu, do Polski, choć mężczyzna starał się o azyl w Niemczech.
-
Obrona Wielkiego Bu wskazuje na brak uwzględnienia ich argumentów przez sąd oraz podkreśla dwutorowość śledztw dotyczących ekstradycji i azylu.
-
Patryk M. stał się znany w Polsce w trakcie kampanii wyborczej, gdzie media ujawniły jego powiązania z Karolem Nawrockim.
Decyzja o udzieleniu zgody na ekstradycję „Wielkiego Bu” została podjęta przez Hanzeatycki Sąd Apelacyjny w Hamburgu 28 października. Formalnie musi zostać jeszcze zatwierdzona przez niemiecką Prokuraturę Generalną.
Patryk M. został zatrzymany w Niemczech w ramach śledztwa dotyczącego udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Zdaniem prokuratury, miała ona się zajmować m.in. rozprowadzaniem środków odurzających i kradzieżami samochodów.
„Wielki Bu” chciał azylu w Niemczech. Sąd wyraził zgodę na jego ekstradycję do Polski
Na antenie Polsat News do sprawy odniósł się pełnomocnik „Wielkiego Bu” Gregor P. Jezierski. – Jestem zaskoczony faktem, że sąd udostępnił tę decyzję opinii publicznej. To jest nietypowe – mówił.
Jak wskazał, jego klient jest w areszcie i nie miał jeszcze okazji z nim porozmawiać. – Sąd stworzył fakt dokonany. Nie uwzględnił w dużej mierze naszych argumentów, które zostały uzupełnione dodatkowymi pismami procesowymi. Będziemy się zwracali do sądu, żeby te argumenty zostały uwzględnione – wyjaśnił, dodając że doszło do „nieporozumienia”.
Adwokat stwierdził, że kwestie ekstradycji i wniosku o azyl to dwie równoległe decyzje. Pierwszą rozstrzygać ma Najwyższy Sąd Krajowy w Hamburgu, drugą zaś Urząd Federalny ds. Uciekinierów i Emigracji.
– Fakt jest po prostu taki, że hamburski sąd nie uwzględnił tego, że był złożony wniosek o azyl, że są te obawy polityczne, gdzie naświetliliśmy w jakim zainteresowaniu stoi ta sprawa w Polsce, jaką gra rolę. Oni uważają to za gierki z naszej strony – przekonywał Gregor P. Jezierski.
O Patryku M., ps. Wielki Bu, zrobiło się w Polsce głośno w czasie ostatniej kampanii wyborczej, kiedy to strona rządowa podkreślała jego znajomość z ubiegającym się wówczas o urząd prezydenta Karolem Nawrockim.
Przeciwnicy ówczesnego prezesa IPN przypominali ich wspólne fotografie, sugerując niejasne koneksje przyszłej głowy państwa.
„Wielki Bu” miał być dawnym sparing partnerem Karola Nawrockiego w czasie treningów bokserskich. Brał również udział w walkach mieszanych sztuk walki w formule freak fight.












