-
Lodowiec Thwaites na Antarktydzie traci naturalną ochronę przed napływem ciepłej wody, co przyspiesza jego topnienie.
-
Opracowano międzynarodowy projekt budowy 80-kilometrowej kurtyny na dnie morskim, by ograniczyć wzrost poziomu mórz.
-
Zainstalowane w lodowcu instrumenty będą przez rok codziennie przekazywać dane o topnieniu, a już teraz Thwaites odpowiada za 4 proc. globalnego rocznego wzrostu poziomu mórz.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ostatnio informowaliśmy, że wschodni szelf lodowy Thwaitesa jest podparty od północy przez grzbiet dna morskiego, który działa jak kotwica: spowalnia spływ lodu do oceanu. Przez lata zakładano, że to naturalny, skuteczny hamulec. Tymczasem badacze z Centre for Earth Observation and Science na Uniwersytecie Manitoby, pracujący w ramach International Thwaites Glacier Collaboration (ITGC), prześledzili dane obserwacyjne z lat 2002-2022 i doszli do wniosku, że ta „kotwica” jest coraz mniej sprawna. Z każdym rokiem rośnie liczba i zasięg pęknięć w strefie ścinania szelfu, a osłabienie połączenia z grzbietem dna morskiego przyspiesza dopływ lodu z głębi lądolodu.
To ważne, bo szelf lodowy działa jak korek w butelce, jest pływającym przedłużeniem lodowca, które hamuje jego ruch. Gdy szelf traci integralność, lodowiec może przyspieszyć. W przypadku Thwaitesa oznacza to wejście na ścieżkę, z której trudno zawrócić.
Pierwszy taki projekt w historii
Naukowcy i inżynierowie z Uniwersytetu Cambridge, Uniwersytetu Chicagowskiego, Instytutu Alfreda Wegenera, Uniwersytetu Nowojorskiego, Dartmouth College, NIVA, Aker Solutions i Centrum Arktycznego Uniwersytetu Laponii połączyli siły, aby zaprojektować kurtynę o wysokości około 152 metrów i długości 80 km.
Projekt Kurtyny Zakotwiczonej na Dnie Morskim ma na celu ograniczenie wzrostu poziomu mórz poprzez stworzenie fizycznych barier. Chroniłyby one pokrywy lodowe przed ciepłymi wodami oceanicznymi przepływającymi pod szelfami lodowymi. Projekt zakłada, że samo ograniczenie emisji gazów cieplarnianych nie wystarczy do stabilizacji pokrywy lodowej.
W ramach obecnego trzyletniego programu skupimy się na rozwoju technologii, inżynierii i testach naukowych prototypów rozmieszczonych w fiordzie w Norwegii
Naukowcy z Wielkiej Brytanii i Korei niedawno dotarli do najbardziej niedostępnej i najmniej poznanej części lodowca Thwaites. Wywiercą tam otwór na metr głębokości w lodzie, aby bezpośrednio zaobserwować, jak ciepła woda morska topi lód od spodu.
To jeden z najważniejszych i najbardziej niestabilnych lodowców na planecie. W końcu możemy zobaczyć, co się dzieje tam, gdzie ma to największe znaczenie

W ciągu najbliższych dwóch tygodni zespół będzie wiercił, aby przebić się przez lód i rozmieścić instrumenty, które prześlą pierwsze dane w czasie rzeczywistym z tego miejsca. To pierwszy raz, gdy wiercenie z użyciem gorącej wody odbywa się w głównym pniu lodowca szelfowego Thwaites – obszarze znanym ze szczelin i szybkich ruchów.
„Będziemy obserwować niemal w czasie rzeczywistym, jak ciepła woda oceaniczna wpływa na lód 1000 metrów pod powierzchnią. Stało się to możliwe dopiero niedawno – i ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia, jak szybko może rosnąć poziom mórz”.
Zespół ma dwa tygodnie na zakończenie wierceń. Po zainstalowaniu instrumentów, przez co najmniej rok, naukowcy będą codziennie przesyłał dane za pośrednictwem satelitów Iridium, zapewniając badaczom „niespotykany dotąd wgląd” w procesy napędzające zmiany w jednym z najważniejszych lodowców Ziemi.
Przypomnijmy – już 4 proc. rocznego wzrostu poziomu mórz na świecie wynika z topnienia lodowca Thwaitesa, ponieważ gazy zatrzymujące ciepło nadal ogrzewają planetę. Gdyby doszło do jego całkowitego zapadnięcia, poziom mórz mógłby wzrosnąć o oszałamiające 65 cm. Na każdy centymetr wzrostu poziomu mórz około 6 mln ludzi na świecie jest narażonych na powodzie przybrzeżne.


