-
Segment elektrowni szczytowo-pompowych dynamicznie się rozwija ze względu na rosnącą potrzebę długotrwałego magazynowania energii w systemach korzystających z odnawialnych źródeł energii.
-
Chiny prowadzą budowę największych elektrowni wodnych na świecie oraz inwestują najwięcej w nowe instalacje szczytowo-pompowe, podczas gdy Europa stara się przyspieszyć rozwój tych technologii poprzez zmiany regulacyjne.
-
Główne bariery dla rozwoju hydroenergetyki obejmują trudności z finansowaniem, długie procesy administracyjne i wpływ zmian klimatu, zwłaszcza susze obserwowane w 2025 roku.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze niedawno elektrownie wodne kojarzyły się przede wszystkim z zaporami produkującymi tanią energię elektryczną. Dziś coraz częściej mówi się o nich jako o magazynach energii, które pomagają stabilizować system elektroenergetyczny. Według najnowszego raportu International Hydropower Association (IHA) właśnie ten kierunek napędza nowe inwestycje na całym świecie.
Na koniec 2025 r. globalna moc elektrowni wodnych osiągnęła 1469 GW po uruchomieniu kolejnych 28 GW nowych instalacji. Rekord padł jednak w przypadku elektrowni szczytowo-pompowych, których przybyło aż 11,7 GW. Dzięki temu ich łączna moc po raz pierwszy przekroczyła 200 GW.
Elektrownie szczytowo-pompowe magazynują energię
Elektrownie szczytowo-pompowe działają inaczej niż klasyczne zapory. Gdy energii z wiatru lub słońca jest pod dostatkiem, wykorzystują ją do pompowania wody do górnego zbiornika. Kiedy zapotrzebowanie na prąd rośnie, woda spływa z powrotem przez turbiny, oddając wcześniej zgromadzoną energię.
To rozwiązanie nie jest nowe, ale dziś zyskuje zupełnie nowe znaczenie. Coraz większy udział odnawialnych źródeł energii sprawia, że sieci elektroenergetyczne potrzebują instalacji zdolnych szybko reagować na zmiany produkcji. Elektrownie szczytowo-pompowe mogą przechowywać energię przez wiele godzin i uruchamiać ją wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.
W raporcie IHA podkreślono, że tradycyjna energetyka wodna nadal jest ważnym źródłem niskoemisyjnej energii elektrycznej. Zmienia się jednak oczekiwanie wobec samej technologii. W systemach, w których rośnie udział wiatru i słońca, liczy się już nie tylko sama produkcja prądu, ale też możliwość bilansowania sieci, pokrywania nagłych wzrostów zapotrzebowania i ograniczania strat wtedy, gdy energii jest chwilowo za dużo.
„Przy globalnej mocy przekraczającej 200 GW i dużej liczbie projektów w budowie, rządy coraz częściej dostrzegają, że bezpieczeństwo energetyczne, niezawodność sieci i czysty wzrost gospodarczy zależą od magazynowania energii przez długi czas” – mówi Eddie Rich, dyrektor generalny IHA.
Według prognoz organizacji moc elektrowni szczytowo-pompowych może się podwoić w ciągu najbliższych 15 lat. Jeśli państwa stworzą korzystniejsze warunki dla inwestycji, wzrost może być jeszcze większy.
„Możemy i musimy pójść dalej. Jeśli zostaną wprowadzone właściwe zmiany polityczne,moc elektrowni szczytowo-pompowych powinna się potroić, a jeśli rządy będą traktować wodne baterie i baterie chemiczne równo, sektor czterokrotnie zwiększy moc do 2040 r.” – mówi Rich.
Chiny budują największe elektrownie wodne świata
Największym graczem pozostają Chiny. W 2025 r. odpowiadały za ponad 40 proc. nowych mocy hydroenergetycznych oddanych do użytku na świecie. W kraju trwa obecnie budowa ponad 300 GW nowych elektrowni wodnych, z czego 218 GW stanowią właśnie elektrownie szczytowo-pompowe.
Powstaje tam również gigantyczna inwestycja na rzece Yarlung Zangbo w Tybecie. Planowany kompleks pięciu elektrowni ma osiągnąć 60 GW mocy i w przyszłości stać się największą elektrownią wodną na świecie, produkując około trzykrotnie więcej energii niż obecna rekordzistka, Zapora Trzech Przełomów.
Chińska strategia nie polega wyłącznie na stawianiu kolejnych wielkich zapór. Według IHA kraj coraz mocniej przesuwa akcent na elastyczność sieci oraz łączenie energetyki wodnej z wiatrem i słońcem. To ważne, bo przy tak dużej skali inwestycji problemem nie jest już tylko wyprodukowanie energii, ale jej dostarczenie w odpowiednim momencie i w taki sposób, żeby sieć nie traciła stabilności.
Równie ambitne plany mają Indie. Kraj chce zwiększyć moc elektrowni szczytowo-pompowych z obecnych 6-7 GW do nawet 100 GW do 2035 r. W maju 2026 r. firma GE Vernova otrzymała zamówienie na dziewięć turbin dla nowej elektrowni Upper Sileru o mocy 1,35 GW.
Europa potrzebuje magazynów energii
Rosnące zainteresowanie technologią widać także w Europie. Według raportu IHA coraz częściej dochodzi tu do sytuacji, w których produkcja energii z odnawialnych źródeł przewyższa chwilowe zapotrzebowanie. W 2025 r. Holandia, Niemcy, Hiszpania, Belgia, Szwecja i Francja odnotowały ponad 500 godzin ujemnych cen energii elektrycznej. To sygnał, że systemy potrzebują większych możliwości magazynowania.
Unia Europejska i poszczególne państwa przygotowują zmiany przepisów dotyczących wydawania pozwoleń oraz mechanizmów finansowania, które mają przyspieszyć budowę nowych elektrowni szczytowo-pompowych.
W praktyce oznacza to, że elektrownie szczytowo-pompowe zaczynają konkurować o uwagę z akumulatorami litowo-jonowymi, magazynami cieplnymi i innymi rozwiązaniami stabilizującymi sieć. Ich przewaga polega na skali i czasie pracy. Wymagają jednak odpowiedniego terenu, dużych nakładów i długiego procesu inwestycyjnego. Dlatego w Europie barierą nie jest sama technologia, lecz tempo podejmowania decyzji i przewidywalność przychodów z usług świadczonych dla systemu elektroenergetycznego.
Rosnące znaczenie sztucznej inteligencji i centrów danych dodatkowo zwiększa zapotrzebowanie na stabilne źródła energii oraz wielkoskalowe magazyny. Raport wskazuje, że rozwój infrastruktury cyfrowej, elektryfikacja gospodarki i wzrost przemysłu wzmacniają popyt na odnawialną energię dostępną niezależnie od pogody. W ubiegłym roku Google i Microsoft podpisały długoterminowe umowy na dostawy energii z elektrowni wodnych do zasilania swoich centrów danych.
Energetyka wodna nadal napotyka bariery
Mimo rosnącego zainteresowania inwestorzy nadal muszą zmagać się z licznymi przeszkodami. IHA wymienia przede wszystkim trudności z finansowaniem, długie procedury administracyjne, niewystarczającą infrastrukturę przesyłową, niepewność regulacyjną oraz skutki zmian klimatu.
Susze obserwowane w 2025 r. w części Europy, Ameryki Południowej oraz Azji pokazały, że nawet energetyka wodna nie jest odporna na zmieniające się warunki hydrologiczne. Według autorów raportu nowe inwestycje będą musiały uwzględniać coraz większą zmienność klimatu i projektować systemy bardziej odporne na okresowe niedobory wody.
Widać to także poza Europą. Afryka drugi rok z rzędu była mocnym regionem dla nowych klasycznych elektrowni wodnych, oddając w 2025 r. ponad 4 GW mocy. Do ważnych inwestycji należały Wielka Tama Odrodzenia w Etiopii o mocy 5150 MW oraz elektrownia Julius Nyerere w Tanzanii o mocy 2115 MW. W Ameryce Południowej ponad połowa floty hydroenergetycznej ma już więcej niż 30 lat, dlatego coraz większe znaczenie ma modernizacja istniejącej infrastruktury.


