– Aby nikomu nie umknęło, kto jest sprawcą – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, rozpoczynając swoje wystąpienie o upadku rosyjskiej rakiety w Tarnawie-Kolonii.
Jak wskazał, działania polskiego wojska rozpoczęły się przed północą. – O godz. 1.59 następuje start pary dyżurnej, dwa samoloty F-16 są w powietrzu – relacjonował wicepremier, dodając, że o 3.14 startują śmigłowce.
Rosyjska rakieta w Tarnawie-Kolonii. Władysław Kosianiak-Kamysz o reakcji wojska
– W momencie, kiedy rakiety zbliżają się w niebezpieczny sposób do granicy polski myśliwce są już na miejscu. Kiedy wykryto obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej od razu wysłano jeden z nich – podkreślił.
Wicepremier podkreślił, że w sytuacji zagrożenia dla zamieszkanych terenów rakieta zostałaby zestrzelona. Odniósł się także do kwestii komunikacji w sytuacji zagrożenia dla Polski. Jak podkreślił, priorytetem dla polskiego wojska jest zapewnienie bezpieczeństwa, a nie „SMS-y czy tweety”.
– Nie widzicie w ogóle Federacji Rosyjskiej jako wroga (…). Od pewnego czasu wrogiem numer jeden stała się Ukraina – grzmiał z mównicy, uderzając w opozycję. W odpowiedzi na jego słowa na prawej stronie sali sejmowej rozległy się okrzyki.
Szef MON przypomniał w tym kontekście kontrowersyjne słowa Przemysława Czarnka na temat wstrzymania pomocy dla Kijowa. – Nawet premier Kaczyński to zauważył, więc nich pan minister Czarnek nie ma pretensji do mnie. To pan prezes pana uspokoił, bo już chyba pozostał jedyny, który ma rozeznanie w tej sytuacji w całym waszym obozie – dodał.
Władysław Kosiniak-Kamysz uderza w opozycję
Kosiniak-Kamysz odniósł się następnie do wątku przekazania Ukrainie przez Polskę rakiet do systemów Patriot. – Na wniosek Stanów Zjednoczonych je przekazaliśmy. To już nawet przeciwko Stanom Zjednoczonym jesteście? – pytał.
– Można liczyć te rakiety w magazynie. A mogą strącać rakiety lecące w kierunku Polski w Ukrainie. Ja wolę, żeby strącały je nad terytorium Ukrainy – mówił, wywołując falę oklasków w ławach zajmowanych przez stronę rządową.
– Chcę wam powiedzieć, że pomimo waszego wycia, pomimo waszej dezinformacji, będziemy kontynuować pomoc dla walczącej Ukrainy. Im więcej rakiet strąconych nad terytorium Ukrainy, tym mniej zagrożenia dla Polski – zadeklarował.
Jak stwierdził, kiedyś rząd PiS-u mówił o tym, że trzeba pomagać Ukrainie, a dzisiaj „kompletnie o tym zapomniał”. – A dzisiaj co się zmieniło? Agresor się zmienił, Rosja nie jest niebezpieczna, nie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa? – wskazywał.
– Pomyliliście się z szukaniem wrogów – stwierdził.
Artykuł jest aktualizowany.


