Dotrzeć do powieszonej budki nie jest łatwo. Sprawy nie ułatwiają bagnisty porośnięty wysoką trawą teren oraz ciężka drabina. Zanim jednak przystawi się do drzewa drabinę, najpierw trzeba poszukać wypluwek, które potwierdzą obecność puszczyka.
Kontrola pierwszej budki przyniosła efekt. Leży tam kilka wypluwek – to znaczy, że ptak znalazł dom. To jedyny namacalny dowód, bo lokatora nie było w pobliżu.
„Kilka wypluwek może świadczyć o grzędowaniu przez kilka dni. Na pewno nie świadczy o legach, ale już jest zainteresowanie. W przyszłych latach trzeba budkę monitorować i czekać na lęgi” – tłumaczy Edwin Siwek ze Stowarzyszenia Ochrony Sów.
Teraz najlepiej obserwować otwór wlotowy. Pomaga także montowanie skrzynek tam, gdzie blisko są naturalne dziuple. Puszczyki chętnie się z nich przenoszą do obszerniejszych apartamentów.


