-
Siergiej Ławrow odbył rozmowę telefoniczną z Marco Rubio, w trakcie której poruszono kwestię ataków na ukraińską stolicę.
-
Rosyjski minister spraw zagranicznych poinformował sekretarza stanu USA o planowanych atakach na ośrodki decyzyjne w Ukrainie i zaapelował o ewakuację personelu dyplomatycznego z Kijowa.
-
Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha wezwał do „proporcjonalnej reakcji Zachodu” na groźby Kremla oraz podkreślił, że Ukraina nie powinna ulegać szantażowi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow przeprowadził w poniedziałek rozmowę telefoniczną z sekretarzem stanu USA Marco Rubio. W jej trakcie polityk Kremla poinformował Amerykanina, że Moskwa rozpocznie ataki na „ośrodki decyzyjne” w Ukrainie. Ponadto wezwał Stany Zjednoczone do „zapewnienia ewakuacji swojego personelu dyplomatycznego”.
Rozmowa telefoniczna była pierwszym kontaktem między urzędnikami od 5 maja, gdy politycy omawiali „wysiłki pokojowe” wynegocjowane przez USA.
Ławrow rozmawiał z Rubio. Padło ostrzeżenie w sprawie Ukrainy
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało też, że oprócz ostrzeżeń obaj urzędnicy rozmawiali na temat sytuacji w cieśninie Ormuz oraz na Kubie. Z kolei Departament Stanu do tej pory nie opublikował informacji na temat rozmowy. Nie jest również jasne, która ze stron ją zainicjowała.
Do sprawy odniósł się jednak sam amerykański sekretarz stanu, który powiedział we wtorek reporterom, że Rosja „wysłała zawiadomienie do wszystkich ambasad”, a nie tylko do amerykańskiej. Jednocześnie zapewnił, że jest w dalszym ciągu gotowy do mediacji w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie.
– Za każdym razem, gdy widzimy te potężne ataki z jednej lub drugiej strony, przypomina nam to, dlaczego jest to straszna wojna, która trwa już dłużej niż II wojna światowa i musi się zakończyć – stwierdził Marco Rubio. (II wojna światowa trwała od 1939 do 1945 roku, z kolei pełnoskalowa wojna w Ukrainie trwa cztery lata, od 24 lutego 2022 roku – red.).
Amerykański dyplomata zapewnił przy tym, że „Stany Zjednoczone są gotowe pomóc, robiąc wszystko, co w ich mocy, aby ułatwić zakończenie tej wojny”. – Mamy nadzieję, że w pewnym momencie nadarzy się ku temu okazja – dodał.
Rosja grozi Ukrainie. Wezwała zagranicznych dyplomatów do opuszczenia Kijowa
„The Kyiv Independent” poinformował, że do rozmowy telefonicznej między dyplomatami doszło po oświadczeniu wydanym w poniedziałek przez rosyjskie MSZ, w którym ogłoszono plany kolejnej rundy masowych ataków dalekiego zasięgu na Kijów, w tym na ukraińskie cele wojskowe i administracyjne.
„Ataki będą skierowane zarówno na ośrodki decyzyjne, jak i stanowiska dowodzenia. Ostrzegamy obywateli państw obcych, w tym personel misji dyplomatycznych i organizacji międzynarodowych, aby opuścili miasto tak szybko, jak to możliwe” – przekazało rosyjskie MSZ.
Na rosyjski apel odpowiedzieli europejscy przywódcy i dyplomaci, którzy zasygnalizowali, że pozostaną w Kijowie. Ponadto ostrzeżenia Rosji określili mianem „próby zastraszenia i izolowania Ukrainy”. Ambasador Unii Europejskiej w Ukrainie Katarina Mathernova zapewniła, że przedstawiciele wspólnoty „nigdzie się nie wybierają„. „Zostajemy z Ukrainą” – dodała.
„Jesteśmy przyzwyczajeni do gróźb Putina. Ewakuacja nie wchodzi w grę” – dodał z kolei rzecznik francuskiego MSZ.
Wojna na Ukrainie. Sybiha: Kijów nie powinien ulegać rosyjskiemu szantażowi
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha ocenił, że kraj „nie powinien ulegać rosyjskiemu szantażowi” i wezwał do „proporcjonalnej odpowiedzi Zachodu” na zagrożenia, w tym do „dodatkowych pakietów pomocy i dodatkowych sankcji”.
Przypomnijmy, że Moskwa argumentuje dalsze ataki na Kijów i Ukrainę chęcią odwetu za ukraińskie uderzenia na obwód ługański. Rosja stwierdziła bowiem, że w ich trakcie zaatakowano jeden z akademików.
Według Moskwy w ataku na budynki edukacyjne zginęło 21 osób, w tym dzieci. Ponadto rannych zostało kilkadziesiąt osób.
Kijów nazwał rosyjskie roszczenia „informacją wprowadzającą w błąd”, podkreślając, że kraj ten ściśle przestrzega międzynarodowego prawa humanitarnego, a ataki obejmują infrastrukturę wojskową i obiekty wykorzystywane w celach wojskowych.


