-
Ukraiński wywiad przechwycił rozmowy rosyjskich żołnierzy z jednostek 439. Pułku Strzelców Zmotoryzowanych i 30. Samodzielnej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych w rejonie Pokrowska w obwodzie donieckim.
-
Dowódcy rosyjscy według ukraińskiego wywiadu nakazują pozostawianie rannych żołnierzy na pozycjach i zakazują ewakuacji, co wpływa na gotowość bojową jednostek.
-
Kijów przypomina Rosjanom o możliwości skorzystania z akcji 'Chcę żyć’, która pozwala na dobrowolne poddanie się.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do nagrań, o których pisze portal RBC Ukraina, dotarła Służba Wywiadu Zagranicznego tego kraju.
Zapisy rozmów pochodzić mają z rejonu Pokrowska w obwodzie donieckim, gdzie w ostatnich miesiącach toczyły się zacięte walki o przejęcie tego miasta. Z map projektu DeepStateMap wynika, że Rosjanie kontrolują osadę, jednak utknęli w walce o kolejne tereny na zachód od miejskich zabudowań.
Jak czytamy, oficerowie wywiadu wojskowego przechwycili i zarejestrowali rozmowę dwóch rosyjskich żołnierzy z 439. Pułku Strzelców Zmotoryzowanych i 30. Samodzielnej Brygady Strzelców Zmotoryzowanych.
Wojna w Ukrainie. Przechwycili rozmowy Rosjan z frontu
Ukraiński wywiad zauważa, że kremlowscy dowódcy nakazują bojownikom pozostawianie rannych na pozycjach i zabraniają przeprowadzania akcji ewakuacyjnych. Działania takie mają mieć poważny wpływ na ogólną gotowość bojową jednostek okupanta.
– Jeden leży przy mnie, ledwo żywy, przemoczony, całkiem przemoczony, zmarznięty na kość. Dałem mu pelerynę. Trochę go owinąłem – mówi jeden z nagranych rosyjskich bojowników. Ukraińcy podkreślają, że w treści rozmowy nie pojawia się wątek ewakuacji.
– Nie ma mowy, nie ma mowy, że zemdlejesz. Mówiłem ci, sekundę później się nie obudzisz – to z kolei jedna z wypowiedzi dowódcy. Co kilka wyrazów pada przekleństwo, a przełożony nie daje bojownikowi innego wyboru, jak tylko dalej walczyć – relacjonuje we wpisie ukraiński wywiad.
„Oto prawdziwy obraz 'drugiej armii świata’. Ranni, których nie ewakuują, i dowódcy z jedną radą: nie odpuszczać” – oceniają Ukraińcy.
Ukraina apeluje do Rosjan. Mogą się dobrowolnie poddać
Jednocześnie Kijów przypomina, zwracając się bezpośrednio do Rosjan, że mają inne wyjście niż ślepe podążanie za rozkazami. Wskazują przy tym na akcję „Chcę żyć”, dzięki której mogą poddać się dobrowolnie, ocalając życie.
Rosjanie mogą robić to za pośrednictwem bota na Telegramie. Aplikacja ta jest jednak w Rosji od pewnego czasu na cenzurowanym, a dostęp do niej został mocno ograniczony.
RBC Ukraina przypomina także o tym, jak dowódcy Kremla postępują z tymi, którzy dezerterują bądź są podejrzewani o zdradę czy niechęć do wykonywania rozkazów. Piszą wręcz o zorganizowanym „systemie egzekucji w okupacyjnej armii”.
-
Przerzut żołnierzy i sprzętu z Rosji. Kreml stosuje nieoczywistą taktykę
-
Rosyjski minister poleciał do Korei Północnej. Weźmie udział w ceremoniach


