W skrócie
-
Ukraina realizowała strategię ekonomicznego wyczerpania Kremla poprzez ataki na infrastrukturę naftową i wymuszanie wysokich odszkodowań, licząc na załamanie rosyjskiej gospodarki.
-
Złagodzenie presji sankcyjnej przez Stany Zjednoczone doprowadziło do wzrostu eksportu ropy z Rosji o 13 procent, głównie do Chin, Indii i Turcji.
-
Ukraińska armia napotyka problemy z dostawą rakiet, które zostały przekierowane do ochrony krajów Zatoki Perskiej, a Kreml zyskuje nowe źródło finansowania wojny.
O planie Kijowa na zagłodzenie kremlowskiej gospodarki pisze analityk Sam Kylie na łamach The Independent. Zdaniem eksperta ds. polityki międzynarodowej ukraińskie władze postanowiły doprowadzić do poważnego kryzysu wewnętrznego w Rosji poprzez realizację kilku celów m.in.: precyzyjnych uderzeń na infrastrukturę naftową, a także finansowe wymęczenie wypłatą odszkodowań.
Ministerstwo Obrony Ukrainy oficjalnie mówiło o celu eliminacji 50 tysięcy żołnierzy miesięcznie. Logika była prosta: Kreml może zrekrutować jedynie 35-37 tysięcy nowych wojskowych, jednocześnie wypłacając ogromne odszkodowania dla osób poległych. Łącznie mowa o miesięcznych kosztach na poziomie 6,6 miliarda dolarów.
Gdyby plan był realizowany, według źródeł wywiadowczych, rosyjska gospodarka stanęłaby w obliczu załamania już jesienią.
Wojna na Ukrainie. Kijów ma problem po decyzjach Trumpa
Plan nie zakładał jednak wydarzeń, które obecnie rozgrywają się na Bliskim Wschodzie. Iran na izraelsko-amerykański atak odpowiedział m.in. blokadą cieśniny Ormuz, co natychmiast przełożyło się na wzrost cen ropy naftowej.
Żeby stabilizować sytuację Stany Zjednoczone złagodziły presję sankcyjną na Rosję, co szybko poskutkowało wzrostem eksportu o 13 procent, głównie do Chin, Indii i Turcji.
Jednocześnie ukraińska obrona ma także problemy z dostawami niezbędnych rakiet, które pomagały w ochronie budynków infrastruktury krytycznej. Sprzęt, który miał trafić do kijowskiej armii został przeznaczony na ochronę krajów Zatoki Perskiej.
To jak dać zabójcy więcej kul. Dla Rosji ropa i gaz to broń. Jeśli w wyniku zniesienia sankcji naftowych będziemy świadkami bardziej intensywnych ataków i większej liczby ofiar, zostanie to odebrane jako poparcie Trumpa dla Putina – twierdzi przewodniczący Komisji Polityki Zagranicznej Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandr Mereżko.
Jak przekonuje ekspert Sam Kylie, Ukraina już teraz zdaje sobie sprawę, że początkowy plan nie będzie możliwy do realizacji i należy zrewidować prognozy terminu gospodarczego upadku Rosji.
Kreml zyskał nowe źródło finansowania co przełoży się na możliwości frontowe i kontynuowanie wojny przez kolejne miesiące.
Źródło: The Independent


