Spór na linii USA – Czarzasty
Ambasador USA w Polsce Thomas Rose w czwartek 5 lutego ogłosił zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Wcześniej polityk nie poparł wniosku o Nagrodę Nobla dla prezydenta USA, ponieważ jego zdaniem Donald Trump na niego „nie zasługuje”. Skrytykował on również politykę prowadzoną przez republikanina. „Nie pozwolimy nikomu szkodzić stosunkom amerykańsko-polskim ani okazywać braku szacunku Donaldowi Trumpowi, który tak wiele zrobił dla Polski i Polaków” – napisał Rose.
PiS żąda dymisji Czarzastego
„Zerwanie oficjalnych kontaktów administracji naszego największego sojusznika z drugą osobą w naszym państwie, czyli marszałkiem Sejmu, to potężna kompromitacja koalicji 13 grudnia. Czarzasty jest nieodpowiedzialny i zagraża interesom naszego państwa. Co więcej, dzieje się to w czasie, kiedy milczy w sprawie Rosjanki związanej z Kremlem ze swojego otoczenia. Czy Amerykanie wiedzą coś więcej? Dymisja wydaje się czymś oczywistym” – napisał poseł Sebastian Kaleta z PiS.
Podobnego zdania był poseł PiS Łukasz Kmita. „Dziś Donald Tusk ma tylko jeden wybór: albo stanie po stronie Zachodu i doprowadzi do odwołania marszałka Włodzimierza Czarzastego albo w myśl doraźnych korzyści politycznych obroni Czarzastego i skonfliktuje się z administracją amerykańską Trumpa. Wybór Tuska: USA czy Rosja” – napisał Kmita. Politykowi odpowiedziała dziennikarka „Gazety Wyborczej” i TOK FM Dominika Wielowieyska. „To marszałka Sejmu odwołuje ambasador USA w Polsce? Takie jest stanowisko PiS?” – zapytała dziennikarka. Podobnego zdania był Adrian Zandberg. „Panu ambasadorowi się chyba pomyliło, gdzie urzęduje. Polska to niepodległy kraj, nie kolonia. Władze powołuje i odwołuje Sejm. Nie potrzebuje do tego instrukcji od namiestnika” – napisał poseł.
Poseł KO Roman Giertych skierował do ambasadora oświadczenie. „Szanowny Panie Ambasadorze! Pana stanowisko, że nie będzie Pan utrzymał relacji z marszałkiem Sejmu, którego wybrała większość sejmowa reprezentująca większość Polaków jest zwyczajnie bezczelne. Czasy, gdy ambasadorowie dyktowali Polakom, kto ma być kim w Polsce, się skończyły i nigdy nie wrócą. Chcemy dobrych stosunków z USA, ale wasi reprezentanci nie będą nam dobierać władz Rzeczypospolitej” – brzmiał fragment wpisu polityka.
Propozycja odwołania marszałka Sejmu wywołała reakcję wśród dziennikarzy. Na ten temat wypowiedział się między innymi Patryk Michalski z TVN24. „Politycy PiS przez kilka dni nie złożyli wniosku o odwołanie marszałka Sejmu. Wystarczył wpis ambasadora USA i w kilka minut błyskawicznie i masowo żądają odwołania marszałka Sejmu. Według art. 10a Regulaminu Sejmu: 'Sejm odwołuje Marszałka Sejmu na wniosek złożony przez co najmniej 46 posłów i imiennie wskazujący kandydata na marszałka Sejmu’. Nie ma tam nic o wnioskach składanych przez ambasadorów” – zwrócił uwagę Michalski. Kamil Dziubka z Onetu stwierdził z kolei, że „zadziwia go służalczość PiS wobec USA”. „Urzędnicy KPRM opowiadali mi, jak za czasów MM ambasador Brzezinski (z ekipy Bidena) wjeżdżał do kancelarii jak do siebie – kiedy chciał. Teraz ambasador Rose udaje namiestnika, uderzając w 2. osobę w państwie, a PiS krzyczy: 'Tak jest!'” – napisał dziennikarz.
PiS nazywa Czarzastego „komuchem” i zarzuca mu prorosyjskość
Politycy PiS zajęli zbieżne stanowisko w tej sprawie. „Stara miłość nie rdzewieje. Bo wiadomo, komu pomaga stary komuch Włodzimierz Czarzasty, psując relacje z USA. Każdy, kto go popiera, sabotuje bezpieczeństwo Polski. Wybierajcie” – napisał Mateusz Morawiecki. Z kolei poseł Janusz Kowalski ocenił, że „postkomunista Włodzimierz Czarzasty skłóca Polskę z USA. W interesie Kremla„, a europoseł Maciej Wąsik, że „Czarzasty to komuch z brzytwą. Zagraża naszym sojuszom. Tusk zrobił go drugą osobą w państwie”. Głos w sprawie zabrał również europoseł PiS Dominik Tarczyński. „Komuniści zawsze szkodzili Polsce. Zawsze” – napisał polityk. W podobnym tonie wypowiedział się poseł Jan Kanthak. „Towarzyszu marszałku, jestem przekonany, że dzięki swoim 'świetnym’ kontaktom będzie Pan miał fantastyczne relacje z inną ambasadą” – napisał. Komentarza udzielił też Mariusz Błaszczak. „Pojednany z ruskimi, skłócony z Amerykanami. Lata mijają, a standardy na lewicy wciąż te same” – napisał wiceszef PiS. „Pogratulować, Włodzimierzu Czarzasty. Dla jednej konferencji prasowej i kilku nagłówków w gazetach odciął się Pan od największego sojusznika, geniusz dyplomacji” – stwierdził europoseł PiS Tobiasz Bocheński.
Co z relacjami Polski z USA?
Korespondent Radia RMF FM w USA Paweł Żuchowski poinformował, że „zapowiedź ambasadora Stanów Zjednoczonych o zawieszeniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym wywołała duże zaskoczenie„. „Jak usłyszałem w kręgach rządowych, 'ambasador nie powinien ograniczać sobie kontaktów z państwem, w którym przebywa, a marszałek jest drugą osobą w państwie’. – Relacje Polska-USA pozostają silne. Jesteśmy sojusznikami – słyszę” – napisał dziennikarz. „Po poniższym wpisie ambasadora Fakty TVN że źródeł zbliżonych do MSZ, że ambasador nie powinien ograniczać sobie kontaktów z państwem, w którym przebywa, a marszałek to druga osoba w państwie. Karanie kogoś za wypowiedzi – czyż to nie jest cenzura wolności wypowiedzi? – napisał Marcin Wrona.
Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: „Pokojowy Nobel dla Trumpa? Marszałek Sejmu zdecydował i zdradził decyzje innych państw w Europie”.
Źródła: X, Sejm


