Władimir Semirunnij został wicemistrzem olimpijskim podczas trwających właśnie igrzysk zimowych we Włoszech. Polak w swoim starcie na dystansie 10 000 m wyraźnie pokonał Holendra Stijna van de Bunta z Holandii. Czas 12:39,08 pozwolił mu na wywalczenie srebrnego medalu.
Po ogłoszeniu wyników rywalizacji olimpijskiej Władimir Semirunnij został zasypany gratulacjami. Sukces 23-latka nie umknął uwadze m.in. Donalda Tuska, Karola Nawrockiego czy szefa PKOl Radosława Piesiewicza.
Władimir Semirunnij ze srebrem ZIO 2026. Ukraińcy oburzeni
Jak się jednak okazuje, nie wszyscy są zachwyceni tym, że łyżwiarz startuje w biało-czerwonych barwach. Twórca profilu Euromaidan Warszawa stwierdził, że „w kontekście sportowca trzeba mówić całą prawdę”.
„Władimir Semirunnij dziś przedstawiany jako polski bohater – jeszcze w 2023 roku był Mistrzem Sportu Klasy Międzynarodowej w Rosji. W 2019 roku nielegalnie przekroczył granicę z Ukrainą, przebywając na okupowanym Krymie. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę trenował i startował pod rosyjskimi barwami” – czytamy we wpisie zmieszczonym w mediach społecznościowych.
Następnie autor wpisu dodał, że sportowiec przyjechał do Polski dopiero w 2023 roku. „Wystarczyło kilkanaście miesięcy, by z reprezentanta państwa-agresora stać się »polskim« medalistą” – ocenił.
W dalszej części wpisu stwierdzono, że „w tym samym czasie ukraińscy sportowcy giną przez rosyjską agresję a ich kariery kończą się nie przez kontuzje, ale przez bomby”. Wspomniał m.in. o historii Władysława Heraszkewycza, który został zdyskwalifikowany za wizerunki ofiar wojny na swoim kasku.
Władimir Semirunnij pod ostrzałem. Ukraińscy aktywiści krytykują
W podobnym tonie wypowiedziała się ukraińska aktywistka Natalia Panchenko. „W 2019 roku jedziesz na okupowany Krym.
W 2023 dumnie reprezentujesz zbrodniczą Rosję. A potem nagle – pstryk – w 2025 ekspresowo dostajesz polskie obywatelstwo, żeby w 2026 pojechać na igrzyska już jako »Polak z krwi i kości«” – stwierdziła działaczka. „Zdobywasz medal i nagle wszyscy widzą tylko krążek. Jakby wcześniejsze decyzje magicznie wyparowały” – dodała.
Władimir Semirunnij wielokrotnie stanowczo potępiał działania Władimira Putina i wywołaną przez niego wojnę w Ukrainie. Zaznaczał, że nie utożsamia się z polityką Kremla.


