Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin rozpoznania zażalenia na zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Wskazana data to dopiero 8 września 2026 roku. Do czasu rozpoznania właśnie tego zażalenia obrońca posła PiS chce, by postępowanie w sprawie wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania za jego klientem było zawieszone.

Sprawa Ziobry się przeciąga. Doświadczony prawnik tłumaczy


Pod koniec marca Sąd Okręgowy wydał co prawda postanowienie o odmowie zawieszenia postępowania, ale obrońca Ziobry złożył kolejne zażalenie, którego tym razem nie podpisał. Korespondencję odebrał przy tym ostatniego dnia, a na uzupełnienie braków formalnych ma kolejnych 7 dni. Gdy w końcu podpisze dokumenty, sprawą będzie mógł zająć się Sąd Apelacyjny. Do czasu jej rozpatrzenia nie zostanie jednak wyznaczony termin posiedzenia, dotyczącego ENA.


W rozmowie z „Faktem” mecenas Jacek Dubois wyjaśniał, że strategia obrońców Zbigniewa Ziobry polegać będzie właśnie na maksymalnym przedłużaniu postępowania. — My, adwokaci, i nasi klienci jesteśmy ofiarami tak niesprawnie działającego systemu, natomiast nie jestem w stanie wskazać żadnej racjonalnej przyczyny, dlaczego jedna z najistotniejszych spraw społecznie jest tak odkładana. Nie jestem w stanie ani tego zrozumieć, ani wytłumaczyć – przyznał.


— Często się zdarza, że jeżeli komuś zależy na przedłużeniu, może wykorzystywać procedury dla właśnie przedłużania i na przykład brak podpisu na piśmie skutkuje koniecznością jego uzupełniania, więc to są na pewno działania zamierzone. Natomiast niezależnie od tego, sąd powinien też dążyć do tego, żeby te terminy były jak najszybsze – zwracał uwagę adwokat.

Mec. Dubois: Klasyczne działanie, mające na celu przedłużanie


— Na pewno w interesie pana Ziobry jest, żeby ta sprawa była maksymalnie przedłużona. Wysłanie zażalenia bez podpisu jest klasycznym działaniem, mającym na celu przedłużanie — oceniał. Zauważył, że w sprawie byłego ministra sprawiedliwości do czynienia mamy z dwiema procedurami: jedną związaną z aresztem i drugą z ENA.


— Mamy do czynienia z bardzo długim postępowaniem, praktycznie niespotykanym w praktyce, do czego w jakiś sposób przyczyniają się działania zainteresowanego, który proceduralnie robi wszystko, żeby to postępowanie storpedować. Ta sprawa jest bardzo, bardzo długo procedowana, a jej waga powinna powodować, że te działania były bardziej skondensowane czasowo – stwierdzał doświadczony prawnik.

Share.
Exit mobile version