Pieniądze leżą na ulicy i nie tylko pieniądze. Znaleźć można praktycznie wszystko: telefon, zegarek, portfel, klucze, biżuterię, a czasem także przedmioty, których wartości nawet nie potrafimy od razu ocenić. W filmach scenariusz bywa prosty – bohater znajduje walizkę pełną dolarów albo skrzynię z bronią i nagle jego życie zmienia się o 180 stopni.
W prawdziwym życiu sprawa jest jednak zdecydowanie mniej romantyczna. Zasada „znalezione – nie kradzione” nie daje prawa do zabrania cudzej rzeczy do domu i traktowania jej jak własnej. Co więcej, od 19 maja 2026 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące znalezionego mienia. Zmieniły się m.in. zasady dotyczące pieniędzy, terminów oraz tego, kiedy znaleziony przedmiot może ostatecznie stać się własnością znalazcy.
Znalazłeś pieniądze? Liczy się konkretna kwota
Jedną z najważniejszych zmian jest nowy próg dotyczący znalezionej gotówki. Nie obowiązuje już sztywna granica 100 zł. Została ona powiązana z minimalnym wynagrodzeniem za pracę.
– Jedną z najważniejszych zmian jest odejście od sztywnego limitu dotyczącego znalezionej gotówki tj. z uprzednio obowiązującej kwoty 100 zł do kwoty powiązanej z minimalnym wynagrodzeniem za pracę. Każdorazowo będzie to kwota wynosząca 5 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę obowiązującego w dniu znalezienia środków pieniężnych. W roku 2026 jest to kwota 240,30 zł. Należy pamiętać, że kwota ta będzie ulegać zmianie, w zależności od wysokości minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w danym roku – wyjaśnia w rozmowie z „Wprost” Legalna Reporterka, czyli Magdalena Bukowska – prawniczka i podcasterka.
Jeżeli znalezione pieniądze przekraczają 240,30 zł, nie można po prostu schować ich do portfela. Trzeba niezwłocznie zgłosić znalezienie i przekazać gotówkę właściwemu staroście, a dokładniej – do Biura Rzeczy Znalezionych.
W przypadku waluty obcej również obowiązuje próg odpowiadający 5 proc. minimalnego wynagrodzenia. Wartość znalezionych pieniędzy ustala się wtedy według odpowiedniego kursu NBP z dnia ich znalezienia.
Zegarek za 200 zł też nie jest automatycznie twój
Tu pojawia się ważne rozróżnienie. Próg 240,30 zł odnosi się wyłącznie do sytuacji, w której znaleziono same pieniądze. Nie oznacza to, że przedmiot o niższej wartości można bez konsekwencji zabrać do domu.
– W przypadku rzeczy innych niż pieniądze zasadą jest obowiązek zawiadomienia właściwego starosty, jeżeli znalazca nie zna właściciela lub jego miejsca pobytu. Ustawa przewiduje również szczególny obowiązek wydania staroście pieniędzy, papierów wartościowych, kosztowności oraz rzeczy mających wartość historyczną, naukową lub artystyczną – tłumaczy Magdalena Bukowska.
Dlatego znalezienie zegarka wartego 200 zł nie oznacza automatycznie, że można go zatrzymać tylko dlatego, że jego wartość jest niższa od wspomnianego progu.
Podobnie należy postępować w przypadku przedmiotów, które mogą wydawać się mało wartościowe, ale są istotne dla ich właściciela. Dotyczy to m.in. kluczy, kart dostępu czy pilotów. Takie rzeczy należy oddać staroście. Jeżeli właściciela nie uda się ustalić, po upływie odpowiednich terminów nie przechodzą one jednak na własność znalazcy – stają się własnością powiatu i podlegają zniszczeniu.
Gdzie zgłosić znalezioną rzecz?
Jeżeli znalazca nie wie, do kogo należy rzecz, powinien zawiadomić właściwego starostę. Nowe przepisy doprecyzowały również, co oznacza w tym przypadku słowo „właściwy”.
– Jeżeli znalazca nie zna właściciela, co do zasady powinien niezwłocznie zawiadomić właściwego starostę o znalezieniu rzeczy. „Właściwego” oznacza starostę ze względu na miejsce znalezienia rzeczy, ale teraz również, właściwego ze względu na miejsce zamieszkania znalazcy – podpowiada prawniczka.
Nie zawsze jednak trzeba samodzielnie szukać Biura Rzeczy Znalezionych. Jeśli telefon, portfel czy inny przedmiot został znaleziony w budynku publicznym, innym budynku lub pomieszczeniu otwartym dla publiczności albo w środku transportu publicznego, rzecz należy przekazać właściwemu zarządcy. W praktyce może to być więc przewoźnik, administrator budynku albo inny podmiot odpowiedzialny za dane miejsce.
Walizka z bronią? Tutaj nie wolno działać samemu
Są też rzeczy, w przypadku których nie ma miejsca na samodzielne przenoszenie czy transport. Chodzi przede wszystkim o broń, amunicję, materiały wybuchowe oraz inne przedmioty, których przekazanie mogłoby stworzyć zagrożenie dla życia lub zdrowia.
W takiej sytuacji należy niezwłocznie zawiadomić Policję i wskazać miejsce, w którym znajduje się niebezpieczny przedmiot. Nie należy próbować zabierać go ze sobą ani przenosić w bezpieczniejsze – w swoim przekonaniu – miejsce.
Kiedy znaleziony przedmiot może stać się własnością znalazcy?
Przepisy zmieniły również terminy, po których znaleziony przedmiot może przejść na własność znalazcy. Kwestia ta została uregulowana m.in. w art. 187 Kodeksu cywilnego.
– Ustawodawca skrócił czas na odebranie rzeczy przez właściciela oraz skrócił okres, po jakim własność rzeczy może przejść na znalazcę. W chwili obecnej, rzecz znaleziona, która nie zostanie przez osobę uprawnioną odebrana w ciągu 6 miesięcy od dnia doręczenia jej wezwania do odbioru, a w przypadku niemożności wezwania – w ciągu roku od dnia jej znalezienia, staje się własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom wynikającym z Ustawy. Jeżeli jednak rzecz została oddana staroście, znalazca staje się jej właścicielem, jeżeli rzecz odebrał w wyznaczonym przez starostę terminie – wyjaśnia Bukowska i przypomina, że za „uczciwość” znalazcy może należeć się znaleźne, które wynosi 10 proc. wartości znalezionej rzeczy.
To ważne zastrzeżenie: własność nie przechodzi automatycznie na osobę, która znalazła rzecz. Najpierw znalazca musi prawidłowo wywiązać się z obowiązków wynikających z przepisów.
Schowasz znalezioną rzecz i nikomu nie powiesz? Możesz mieć problem
Przepisy przewidują również konsekwencje dla osoby, która świadomie postanowi zatrzymać cudzą rzecz. W określonych sytuacjach może zostać to uznane za przywłaszczenie rzeczy znalezionej, o którym mówi art. 284 § 3 Kodeksu karnego.
Za takie przywłaszczenie grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do roku.
Nie oznacza to jednak, że każde niedopełnienie formalności automatycznie będzie przestępstwem. Przy ocenie odpowiedzialności karnej istotne jest przede wszystkim to, czy znalazca miał zamiar potraktować cudzą rzecz jak własną. Jest też drugi poziom odpowiedzialności – wynikający z Kodeksu wykroczeń.
– Niezależnie od odpowiedzialności karnej Kodeks wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za niezawiadomienie o znalezieniu cudzej rzeczy. Art. 125 Kodeksu wykroczeń stanowi, że kto w ciągu dwóch tygodni od znalezienia cudzej rzeczy nie zawiadomi o tym Policji lub innego organu państwowego albo w inny właściwy sposób nie poszukuje posiadacza, podlega karze grzywny do 500 zł albo karze nagany – zauważa Legalna Reporterka.
Granica między odpowiedzialnoścą wynikającą z Kodeksu wykroczeń a Kodeksu karnego została określona na poziomie 800 zł. Do tej kwoty zastosowanie ma art. 125 Kodeksu wykroczeń, natomiast powyżej 800 zł odpowiedzialność może wynikać z art. 284 § 3 Kodeksu karnego.
Nowe przepisy mają uprościć procedurę
Zmiany, które weszły w życie 19 maja 2026 roku, mają nie tylko uporządkować obowiązki osób znajdujących cudze rzeczy, ale również zwiększyć szanse właścicieli na ich odzyskanie.
– Nowelizacja z 19 maja 2026 r. wprowadziła więc w praktyce istotną zmianę, która, wedle założeń ustawodawcy miała uprościć procedurę związany ze znalezieniem rzeczy oraz dostawać limity kwotowe do panujących warunków gospodarczych i wartości pieniądza w praktyce, jak również ograniczenie formalności związanych z przedmiotami i kwotami o niewielkiej wartości. Jednocześnie ma na celu zwiększenie szans po stronie właściciela na odzyskanie rzeczy (m.in. wydłużenie czasu w jakim zarządca obiektu publicznego ma obowiązek przechowywać rzecz z 3 dni do 30) oraz zracjonalizowanie i uproszczenie obowiązków znalazców oraz organów, w szczególności, w odniesieniu do rzeczy o niewielkiej wartości – podsumowuje Bukowska.
W praktyce oznacza to, że znaleziony telefon, portfel czy zegarek nie powinien być traktowany jak prezent od losu. Najpierw trzeba ustalić, jakie obowiązki nakładają przepisy. Dopiero ich dopełnienie może otworzyć drogę do tego, by po określonym czasie rzecz rzeczywiście stała się własnością znalazcy.


