O dotarciu do pierwszych zdjęć satelitarnych poinformował „New York Times”. „Znajduje się tam kilka zniszczonych budynków” – przekazuje NYT, ale podkreśla, że wciąż nie wiadomo, gdzie przebywa ajatollah. Telewizja CNN opublikowała wykonane przez firmę Airbus zdjęcie satelitarne, na którym widać czarny dym unoszący się nad kompleksem w północnym Teheranie. Z analizy obrazu wynika, że kilka budynków na terenie tzw. bejt-e rahbari, czyli siedziby najwyższego przywódcy, zostało bezpośrednio trafionych.
Celem przywódca duchowy, prezydent i dowództwo
Według doniesień izraelskich mediów oraz relacji cytowanych przez „New York Times”, operacja miała objąć wszystkich kluczowych decydentów Islamskiej Republiki Iranu. Wśród potencjalnych celów znajdował się nie tylko Chamenei, ale także prezydent Iranu Masud Pezeszkian oraz najwyżsi dowódcy wojskowi. Rakiety uderzyły również w okolice pałacu prezydenckiego w Teheranie. Irańskie agencje informacyjne podały, że Pezeszkian nie przebywał tam w chwili ataku. Wcześniej pojawiały się informacje, że Chamenei został ewakuowany poza stolicę w „bezpieczne miejsce”. Jego dokładna lokalizacja pozostaje wciąż nieznana.
Uderzenie w serce reżimu
Kompleks najwyższego przywódcy od lat stanowi centrum decyzyjne państwa. To tam zapadają kluczowe decyzje dotyczące bezpieczeństwa, polityki zagranicznej i programu nuklearnego. Media w USA podkreślają, że uderzenie w to miejsce ma symboliczne znaczenie i jest sygnałem skierowanym bezpośrednio w strukturę władzy Islamskiej Republiki. Nie ma na razie oficjalnego potwierdzenia, czy którykolwiek z najwyższych przedstawicieli władz Iranu ucierpiał w wyniku ataku. Irańskie władze zapowiadają odwet. Od rana czasu polskiego Iran wysyła swoje rakiety na cele – głównie bazy amerykańskie – w Izraelu, Kuwejcie, Katarze, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Czytaj także: Atak na Iran. Władze RP reagują. MSZ: Brak informacji o poszkodowanych Polakach


