Według źródeł CNN pracownicy zostali zwolnieni z powodu udziału w śledztwie dotyczącym rzekomego przechowywania tajnych dokumentów przez prezydenta Donalda Trumpa w jego posiadłości Mar-a-Lago. Jednostka CI-12 zajmuje się takimi sprawami jak niewłaściwe obchodzenie się z tajnymi dokumentami czy śledzenie zagranicznych szpiegów działających na terenie USA. 

Z tych samych powodów usunięci lub przeniesieni zostali także niektórzy wysocy rangą urzędnicy. Pod koniec lutego br. Wyborcza.pl opisała wyrzucenie z FBI dziesięciu agentów, którzy prowadzili sprawę nielegalnego przetrzymywania zastrzeżonych dokumentów przez obecnego prezydenta USA.

Zobacz wideo Rosja zdobyła przez rok ułamek terytorium Ukrainy

Fala zwolnień z FBI

Zwolnienia agentów i pracowników zrodziły obawy, że śledztwa po zakończeniu operacji wojskowej w Iranie mogą zostać utrudnione przez masowy exodus ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego. FBI odmówiło komentarza w sprawach personalnych, ale poinformowało CNN w oświadczeniu, że biuro „prowadzi solidną operację kontrwywiadowczą, z personelem rozmieszczonym w całym kraju”.

– Nasze zespoły pozostają w pełni zaangażowane w całym kraju i są gotowe zmobilizować wszelkie zasoby bezpieczeństwa potrzebne do pomocy partnerom federalnym, a także organom ścigania na szczeblu stanowym i lokalnym – powiedział rzecznik FBI cytowany przez CNN.

W trakcie pełnienia przez Donalda Trumpa pierwszej kadencji jednostka CI-12 odegrała kluczową rolę w śledzeniu potencjalnych zagrożeń ze strony irańskiego reżimu, jakie mogły nastąpić w odwecie za atak z 2020 roku, kiedy zginął gen. Qasem Soleimani, ówczesny lider sił Quds, jednostki irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

„Brak dowodów na wzrost zagrożeń”

W sierpniu ubiegłego roku powstał specjalny raport opisujący, jak Iran rekrutował zagranicznych agentów, narzędzia, które wykorzystywali i sposoby działań. – Nie ma żadnych dowodów na wzrost zagrożeń lub aktywacji „uśpionych agentów” od czasu pierwszych ataków USA na Iran – mówią źródła CNN. Amerykańskie organy ścigania nasiliły jednak monitorowanie zagrożeń. 

Departament Sprawiedliwości USA od dziesięcioleci zajmuje się udaremnianiem zagrożeń ze strony podmiotów wspieranych przez Iran na terytorium Stanów Zjednoczonych m.in. zamachów terrorystycznych czy porwań. Podobnie jak jednostka CI-12 jego zespoły zostały zdziesiątkowane przez falę zwolnień i rezygnacji, jakie miały miejsce za prezydentury Trumpa. Wskutek tego istnieje wiele obaw, że Departament może być niewystarczająco przygotowany do kolejnych ataków. 

„Wiele biur w Wydziale Bezpieczeństwa Narodowego DOJ straciło co najmniej połowę pracowników. Wysocy urzędnicy FBI, którzy nadzorowali działania kontrwywiadowcze i międzynarodowe działania antyterrorystyczne, zostali odsunięci” – podaje CNN. 

Nie są to pierwsze tego typu zwolnienia w FBI. Kash Patel w ubiegłym roku zwolnił trzech wysokich rangą urzędników, którzy wytoczyli mu proces. Jak twierdzą, przyczyną było prowadzenie śledztwa w sprawie Trumpa.

Atakując Iran osiem miesięcy przed wyborami, Donald Trump zagrał va banque. Jeśli powinie mu się noga, słono za to zapłaci – pisze na Wyborcza.pl Maciej Czarnecki.

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version