-
11-letni Touren Pope podczas spaceru po skałach w stanie Wyoming znalazł niemal kompletny szkielet prehistorycznego żółwia.
-
Odnalezione szczątki należą do przedstawiciela Trionychidae sprzed 48 mln lat, a odkrycie zostało zgłoszone i potwierdzone przez Bureau of Land Management.
-
Chłopiec otrzymał prawo nazwania skamieniałości, którą określił mianem „Mały Timmy” i obecnie trwa jej naukowa analiza.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Czytamy w nim, że Touren Pope wybrał się na spacer po skałach ze swymi dwoma dziadkami. Jak mówi chłopiec, szukali ciekawych skał i kamieni. Zauważyli dziwne, nieco białe i pokruszone kawałki. Okazały się one skrywanymi przez miliony lat w ziemi fragmentami ciała dawnego żółwia. A dokładniej – żółwiaka.
Żółwiaki żyją do dzisiaj w wielu miejscach na świecie, np. w Azji, na Nowej Gwinei czy w Ameryce Północnej. Nazywa się je często żółwiami trójpazurzastymi. Wiemy, że istnieją na Ziemi od epoki kredy, gdy najstarszych przedstawicieli tej grupy gadów znaleziono w Azji.
Charakterystyczne dla tych żółwi są pancerze, których górną część zwaną karapaksem pokrywa miękka skóra. Wygląda to tak, jakby żółwie te miały miękkie ciała, inne niż u pozostałych krewniaków. Typowy dla żółwiaków jest też pysk z długim ryjkiem na ruchliwej szyi.
Te gady potrafią często zadać kłam tezom, że żółwie to zwierzęta powolne i łagodne. Wiele żółwiaków rozwija spore szybkości i potrafi polować np. na ryby, płazy i inne zwierzęta wodne, nie wykluczając małych ssaków. Dzisiaj to zwierzęta ginące i wciąż mało znane, które (zwłaszcza w Azji) są zabijane dla mięsa i pancerza oraz skóry.
Żółwie przetrwały zagładę dinozaurów
Jeżeli żółwiaki pojawiły się po raz pierwszy w kredzie, to znalezisko liczące 48 mln lat jest szczególnie doniosłe, bowiem oznacza jednego z najstarszych przedstawicieli tej grupy, z początków ery kenozoicznej.
Przypomnijmy, że żółwie (w tym żółwiaki) były tą grupą zwierząt, które przetrwały wielką katastrofę i wymieranie na linii K-t, które zakończyło panowanie dinozaurów. A na takiego skamieniałego żółwiaka natrafił 11-letni poszukiwacz skał-amator wraz ze swoimi dziadkami, z którymi spacerował po górach stanu Wyoming w USA.
Bureau of Land Managment informuje, że sprawne, młode oko chłopca zauważyło coś, co umykało doświadczonym paleontologom. Te tereny bowiem leżą na obszarze zarządzanym przez BLM i wielokrotnie przeszukiwanym i to nawet za pomocą specjalistycznego sprzęty.
Tymczasem młody łowca skał znalazł niemal kompletny skamieniały szkielet pradawnego żółwia, chociaż początkowo ani on, ani jego dziadkowie nie wiedzieli, z czym mają do czynienia.
„Po zauważeniu skamieniałości zgłosili swoje odkrycie do Bureau of Land Management. Wieść o znalezisku wkrótce dotarła do pracowników paleontologii w Biurze Terenowym Rock Springs (RSFO)” – czytamy w komunikacie. Nad skamieniałością pochylili się fachowcy i orzekli, że to liczący 48 mln lat przedstawiciel Trionychidae. Całkiem pokaźny, dodajmy.

Naukowcy przypominają, że 48 mln lat temu dorzecze Greater Green River w południowo-zachodnim Wyoming wyglądało zupełnie inaczej niż dzisiaj. Okolica miała znacznie cieplejszy, niemal tropikalny klimat, w którym dominowała rozległa równina zalewowa z rzekami i strumieniami, otaczająca pozostałości niegdyś potężnego, starożytnego jeziora Gosiute. Obszar ten był siedliskiem bogatego życia roślinnego i zwierzęcego, w tym różnych ssaków, ryb, krokodyli i żółwi.
Jeden z takich żółwi został pogrzebany w mule i skamieniał, leżąc niezauważony przez miliony lat. Po odkryciu 11-letni Touren Pope otrzymał prawo nadania mu nazwy – na razie obiegowej, bo jeszcze nie mamy w tym wypadku określenia, czy to nowy gatunek kopalnego żółwia z koniecznością nadania mu nowej nazwy łacińskiej. Chłopiec nazwał znalezisko „Małym Timmym”. Trwają właśnie badania nad tą skamieniałością.













