-
Film dokumentalny „1939 r. – list do Putina” pokazuje mechanizmy i historię politycznej manipulacji oraz imperialnych działań Rosji w XX wieku
-
Produkcja odnosi się do takich wydarzeń jak m.in. traktat wersalski czy układ z Rapallo
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Film dokumentalny „1939 r. – list do Putina” w reżyserii Mirosława Borka miał swoją premierę 7 września w kinie Iluzjon. Jego główną osią są imperialne dążenia Rosji w XX wieku, a także polityczne manipulacje i propaganda.
Obecny na wydarzeniu szef polskiego MSZ Radosław Sikorski powiedział, że w obrazie zostały ukazane narracje dotyczące współpracy sowietów z Niemcami, „która wiemy, jak się skończyła„.
„Szczególnie wymowne dzisiaj”. Sikorski po premierze filmu „1939 r. – list do Putina”
– Jest to szczególnie wymowne dzisiaj, w dniu w którym ogłoszono oficjalne wyniki wygranej niemieckich nacjonalistów w jednym z landów Niemiec i 24 godziny po wizycie amerykańskich negocjatorów w Kijowie w czasie, gdy rosyjskie bomby, rakiety i drony uderzają w cywili – zauważył Sikorski.
– Wydaje mi się, że przesłaniem filmu jest to, że dyktatorom apetyt rośnie w miarę jedzenia – dodał minister.
Zdaniem Sikorskiego, „powinien to usłyszeć po pierwsze prezydent Stanów Zjednoczonych, po drugie reszta naszych sojuszników”.
– Abyśmy nie mieli złudzeń, że kupcząc ukraińską wolnością czy ukraińskimi ziemiami, możemy zaspokoić agresywnego dyktatora – podsumował.
Reżyser o przesłaniu filmu: Czy my jesteśmy w stanie coś zrobić?
Mówiąc o pomyśle na stworzenie filmu, reżyser Mirosław Bork wskazał na wizytę sześć lat temu w Moskwie, gdy weryfikował materiały do wykorzystania w innej produkcji.
– Poczułem, że mam poczucie deja vu, że świat w którym żyjemy coraz bardziej upodabnia się do lat 30. XX wieku. To jeszcze było przed atakiem Rosji na Ukrainę, przed sławnymi wywiadami czy artykułami Putina i przed wyborami w Niemczech – powiedział Bork.
– To pytanie o to, czy historia się powtarza, czy my jesteśmy w stanie coś zrobić z tym nowym autorytaryzmem, który rośnie dookoła. Czy jesteśmy bezradni, czy to jest tak jak mówił Hegel, że są nowe warunki i ludzkość się niczego nigdy nie nauczy. I stąd wziął się ten film – dodał reżyser.
Edward Miszczak: Rewelacyjne zdjęcia, świetni goście
W trwającej niemal półtorej godziny produkcji wypowiadają się znani historycy i eksperci, wśród nich: prof. Anne Applebaum, dr Jurij Felsztynskij, dr Krzysztof Fudalej, prof. Marek Kornat, dr Jan Lipinsky, prof. Grzegorz Nowik, prof. Kimmo Rentola, Piotr Skwieciński i dr Rusłan Szoszyn.
W filmie, którego koproducentem jest Polsat, autorzy wracają m.in. do negocjacji i traktatu pokojowego w Wersalu czy układu z Rapallo.
– Rewelacyjne zdjęcia, świetni goście, pięknie zmontowana całość. Myślę że ona jest takim ogromnym ostrzeżeniem dzisiaj wysłanym do Putina. Wysłanym także do nas, widzów tego projektu, że to co było w latach trzydziestych niczym się nie różni od tego, jak Putin mówi o Kijowie i o Ukraińcach – powiedział podczas wydarzenia dyrektor programowy Telewizji Polsat Edward Miszczak.
-
Nowa zapora na granicy z Rosją. „Nie wiemy, co będzie jutro”
-
Rosja ma zasoby na kolejne lata wojny. Szef ukraińskiego wywiadu wskazuje datę












