Batalia o ustawę frankową trwa. Przedstawiony nieco ponad miesiąc temu przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt wzbudził ogromne emocje. Swoje uwagi zgłosiły liczne instytucje. Redakcja „Wprost” zapytała o jego ocenę dwie ekspertki. Obydwie podkreślają potrzebę zmian w przedstawionym przez resort sprawiedliwości legislacyjnym pomyśle.
– Najnowszy projekt miał w założeniu przyśpieszyć sprawy i odblokować sądy, ale w finalnym rozrachunku sprawy mogą się z tego względu przedłużyć – zauważa radca prawny Agnieszka Sobczyk z Kancelarii Radców Prawnych K & L Legal Granat i Wspólnicy.
Projekt ustawy frankowej wymaga poprawy
Zdaniem prawniczki projekt wymaga poprawy, a największe wątpliwości konstytucyjne budzi możliwość ponownego przedsądu w Sądzie Najwyższym, także w odniesieniu do skarg kasacyjnych konsumentów.
– Z kolei z perspektywy zasady dwuinstancyjności wątpliwości budzi możliwość zgłoszenia zarzutu potrącenia w drugiej instancji i pozbawienie strony prawa do obrony. Z drugiej strony – jeśli nie będziemy próbować, to nie pójdziemy do przodu – stwierdza prawniczka.
Projekt ustawy frankowej: „W praktyce spowoduje wydłużenie procesów”
Adwokat Anna Wolna-Sroka z Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka S.K.A. również uważa, że ustawa frankowa wymaga wprowadzenia jeszcze sporej ilości poprawek, aby nie doprowadzić do chaosu orzeczniczego.
– Nie można bowiem dążyć do jak najszybszego wejścia w życie ustawy z pominięciem w większości uzasadnionych uwag licznych środowisk zgłoszonych na etapie opiniowania ustawy – zauważa mec. Anna Wolna-Sroka.
Wskazuje, że w opiniach do projektu pojawiają się głosy ze strony sądów, iż wzajemne rozliczenie stron dokonywane przez sądy na wniosek pełnomocników banków w praktyce spowoduje wydłużenie procesów.
– Dotychczas sądy nie zajmowały się sprawami finalnych rozliczeń stron procesu. Tego typu zadanie spoczywało na pełnomocnikach stron po prawomocnym zakończeniu sprawy sądowej. Można sobie wyobrazić, że pełnomocnicy banków zaczną wykorzystywać furtkę dotyczącą wzajemnego rozliczenia poprzez masowe składanie tego typu wniosków bezpośrednio przed terminem rozprawy apelacyjnej.
Zdaniem ekspertki spowoduje to konieczność przeprowadzenia dodatkowego postępowania dowodowego, które co do zasady nie powinno mieć już miejsca przed Sądem Apelacyjnym, co w konsekwencji doprowadzi do wydłużenia postępowania.
– Tego typu furtka faktycznie może wpłynąć na zmniejszenie liczby spraw sądowych (z uwagi na brak ograniczenia czasowego na zgłaszanie przez pełnomocników banków wniosków o wzajemne rozliczenie umowy kredytu), jednakże znacznie skomplikuje i wydłuży trwające już latami spory sądowe – stwierdza prawniczka.