Spotkanie ze Sławomirem Mentzenem, w którym wzięliśmy udział, odbyło się w niewielkim mieście Łosice. Tamtego dnia był to jeden z czterech punktów na mapie wschodniego Mazowsza i Lubelszczyzny, które odwiedzał kandydat Konfederacji.
Wygłosił trwające niecałe 20 minut przemówienie, bliźniaczo podobne do tych, które wygłaszał w każdym innym miejscu. Opowiadał o „dzikich państwach”, które mają lepszy system ochrony zdrowia niż Polska, straszył, że migranci z Afryki i Bliskiego Wschodu „napadają na ludzi”, wyliczał, ile Zielony Ład ma kosztować każdą polską rodzinę. Za każdym razem podawał szereg danych, liczb i powoływał się na różnego rodzaju rankingi, ale nie wspomniał ani o ich źródłach, ani o autorach raportów.
W poprzednim tekście zweryfikowaliśmy pięć twierdzeń kandydata Konfederacji, a teraz sprawdzamy kolejne.
Twierdzenie szóste: „Przyjeżdżają z Ukrainy, rejestrują się u lekarza, wydłużają kolejki, nic nie płacą, potem biorą recepty, idą do apteki, kupują leki refundowane z naszych pieniędzy i wracają do siebie. Turystyka medyczna za nasze pieniądze!”
O tym, że Ukraińcy „zapychają kolejki do lekarzy” i uprawiają „turystykę medyczną”, Sławomir Mentzen mówił wielokrotnie. Konfederacja złożyła też w Sejmie projekt, który miałby odbierać im prawo do bezpłatnej opieki medycznej.