W skrócie
-
Niemiecki sąd zakazał Apple reklamowania Apple Watcha jako neutralnego pod względem emisji CO2, uznając takie twierdzenia za wprowadzające w błąd.
-
Apple było oskarżane o greenwashing, ponieważ stosowało metodę kompensacji emisji w postaci sadzenia eukaliptusów w Paragwaju.
-
Jednak zdaniem ekologów giganci technologiczni nie przyczyniają się w ten sposób do walki ze zmianą klimatu. Przeciwnie – niszczą bioróżnorodność i marnują wodę.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Apple promowało urządzenie w internecie jako ich „pierwszy produkt, który jest neutralny pod kątem emisji CO2”. Sędziowie uznali, że twierdzenie to jest bezpodstawne i niezgodne z niemieckimi przepisami dotyczącymi konkurencji. Oświadczenie w tej sprawie wydał sąd okręgowy we Frankfurcie.
Apple oskarżone o greenwashing. Sadzenie eukaliptusów w Paragwaju nie wystarczy
Rzecznik prasowy Apple odmówił odpowiedzi, czy firma będzie odwoływać się od wtorkowego wyroku. Amerykański gigant jeszcze w czerwcu utrzymywał, że oskarżenie grozi „zniechęceniem korporacji do działań na rzecz klimatu, których potrzebuje świat”.
Producent Apple Watcha oparł swoje twierdzenia o rzekomej neutralności klimatycznej urządzenia o projekt, który firma prowadzi w Paragwaju. Apple płaci tam za sadzenie drzew eukaliptusowych, co zdaniem giganta wyrównuje emisje związane z produkcją sprzedawanych smartwatchy.
Taka praktyka jest jednak krytykowana przez ekologów, którzy zauważają, że monokultury takie jak ta zagrażają miejscowej bioróżnorodności i wiążą się z dużym zużyciem wody. Aktywiści nazywają takie miejsca „zielonymi pustyniami”.
Apple wynajmuje ziemię, na której sadzone są eukaliptusy i m.in. to zwróciło uwagę niemieckiego sądu. Ten zauważył, że 75 proc. z tych umów kończy się w 2029 r. i nie ma gwarancji, że amerykański gigant po tym czasie nadal będzie sadził tam rośliny.
Podobne mechanizmy kompensacji śladu węglowego stosują inne korporacje z branży IT, takie jak Microsoft czy Meta (właściciel m.in. Facebooka i Instagrama).
Apple zostało zaskarżone przez grupę Deutsche Umwelthilfe (DUH), która przyjęła orzeczenie z nieukrywaną radością. Jak stwierdzili ekolodzy, jest to sukces w walce z greenwashingiem, czyli tzw. ekościemą.
Producent Apple Watcha prawdopodobnie i tak musiałby się wycofać z twierdzenia, że produkt ten jest neutralny klimatycznie ze względu na unijne regulacje ws. greenwashingu, które wejdą w życie we wrześniu 2026 r.