-
W Polsce od 2026 roku całoroczną ochroną objęto pięć gatunków ptaków: łyskę, głowienkę, czernicę, jarząbka i słonkę.
-
Nowe przepisy mają pomóc zahamować gwałtowny spadek populacji tych zwierząt, spowodowany m.in. polowaniami, utratą siedlisk i drapieżnictwem.
-
Dane ornitologiczne i łowieckie potwierdzają, że liczebność tych ptaków drastycznie się zmniejsza, a część z nich trafiła na Czerwoną Listę Gatunków Zagrożonych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
To jeszcze chociażby na początku tego stulecia wydawałoby się nie do pomyślenia. Łyska uchodziła za jednego z najpospolitszych wodnych ptaków Polski. Widywaliśmy ją wszędzie, na każdym jeziorze, stawie, nawet na tych położonych w granicach miast.
Jej liczebność jednak gwałtownie spada – zauważają ornitologowie, wyprowadzając z błędu tych, którzy uważają, że ochroną objęty został gatunek pospolity i liczny. Trend w wypadku łyski jest mocno spadkowy.
Z kolei słonka od lat była ptakiem łownym. Polowanie na te ptaki ugruntowało się w tradycji myśliwskiej, a słonka była nawet przedmiotem dyskusji między szefem Polskiego Związku Łowieckiego Marcinem Możdżonkiem a posłanką Nowej Lewicy Anną Marią Żukowską w Kanale Zero. Marcin Możdżonek pytany o to, po co myśliwi strzelają do tych słonek, odpowiadał, że przyrządza się z nich chociażby rosół.
– Bekasy w wielu krajach są postrzegane jako smakołyk, a słonka jest bekasem – mówi prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – W Europie Zachodniej rzeczywiście się je spożywa. Polowanie na bekasowate ma wieloletnią tradycję.
Słonki, łyski, jarząbki, czernice i głowienki pod ochronę
Presja na ochronę słonek i innych ptaków jest jednak duża, a biorąc pod uwagę spadek liczebności tych ptaków, zaowocowała włączeniem jej na listę ptaków chronionych od 2026 r., razem z łyską, jarząbkiem, głowienką i czernicą. Jarząbek jest w tym gronie jedynym kurakiem, zresztą jednym z najmniejszych. Waży tylko pół kilograma. Głowienka i czernica to z kolei kaczki.
Wszystkie te ptaki objęte zostały ochroną, co ma pozwolić zatrzymać spadek liczebności tych zwierząt. Słonka np. jest ptakiem, który na pewno ginie chociażby z racji dewastacji środowisk, w których żyje. Jest ona bowiem związana z terenami podmokłymi, a te cierpią w Polsce szczególnie. Nikt jednak dokładnie nie wie, ile słonek mieszka w Polsce. Może to 20 tys. par, może 100 tys. par.
Liczba jarząbków w Polsce w ogóle jest nie do oszacowania, na temat tego ptaka nie wiadomo zbyt wiele. Poza sporem jest to, że kiedyś był liczniejszy, nawet bardzo liczny. Jarząbki zachowały się w opisach wielu dawnych polowań i biesiad, np. podczas Felicjana Potockiego z córką Jerzego Lubomirskiego w 1681 r. podano na stół aż 1000 jarząbków, co dzisiaj powoduje aż zawroty głowy.
Dane łowieckie dostępne w internecie podają, że w przypadku głowienek w sezonie 2023/2024 zastrzelono 849 tych, czyli 2,83 proc. całej populacji tych kaczek. WWF jednak pisze na swojej stronie: w ciągu 30 lat liczebność głowienki spadła w Polsce o 75 proc. Te kaczki są na Czerwonej Liście Gatunków Zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody z kategorią „narażone na wyginięcie”.
Czernica to wybitny nurek wśród kaczek
Zaś o czernicy przyrodnicy piszą, że lista zagrożeń dla tych ptaków obejmuje m.in. utratę siedlisk lęgowych, drapieżnictwo (przez rodzime i introdukowane ssaki), zmianę klimatu oraz polowania. Negatywny wpływ związany z polowaniami przejawia się zarówno w śmiertelności, zakłócaniu zachowań socjalnych ptaków, wpływie na strukturę wiekową i płciową w populacji, jak i zatruciach przez spożycie ołowianego śrutu.

„Żółtooka czernica to wytrawny płetwonurek. Potrafi zanurzyć się na 7 metrów w głąb jeziora w poszukiwaniu pokarmu. Dawniej jedna z najczęściej spotykanych polskich kaczek, obecnie – według Czerwonej Listy Gatunków Zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) – jej populacja wykazuje trend spadkowy” – pisze gov.pl.
Strona gov.pl pisze: „5 gatunków ptaków zostało usuniętych z listy gatunków zwierząt łownych. Wyeliminowanie odstrzału pozwoli na ochronę populacji i poprawę stanu liczebnego tych gatunków. Zmiany nie będą miały negatywnego wpływu na rolnictwo – głowienka, czernica, łyska, jarząbek oraz słonka nie wyrządzają szkód w uprawach i płodach rolnych. Żaden z tych gatunków nie ma negatywnego wpływu na gospodarkę rolną ani jakąkolwiek inną. Obserwujemy za to spadek populacji niektórych z nich. Wyłączenie ich z listy gatunków zwierząt łownych jest oczywistym krokiem. Różnorodność biologiczna jest wielkim bogactwem Polski i musimy ją chronić – powiedział Mikołaj Dorożała, główny konserwator przyrody, wiceminister klimatu i środowiska”.
Ministerstwo dodaje także, że „efektem wykreślenia wymienionych gatunków ptaków z listy zwierząt łownych będzie również wypełnienie zasady racjonalnego gospodarowania zasobami, co może przełożyć się na rozwój w Polsce tzw. turystyki ptasiej, która przyczyni się do zoptymalizowania korzyści społecznych i gospodarczych. Ułatwi ponadto badania naukowe w odniesieniu do objętych zmianami gatunków ptaków”.














