Zwrot ws. śmierci 8-letniego Kamila. „Chce mi się płakać z radości”
W czwartek (15 stycznia) Sąd Rejonowy w Kielcach zdecydował, że śledczy jeszcze raz zajmą się sprawą odpowiedzialności instytucji za śmierć Kamila z Częstochowy. Chodzi o działanie w tej sprawie sądów, prokuratury, policji i pracowników socjalnych. – Trudno mi cokolwiek powiedzieć ze względu na emocje. Chce mi się płakać z radości. Wydaje mi się, że to wszystko mi się śni. Bardzo się cieszę, że sąd podszedł do sprawy tak rzetelnie i że będzie dalej badana. Wierzę, że to wszystko pójdzie w dobrą stronę i że dzięki tej sprawie poprawi się cały system – powiedziała Wirtualnej Polsce Magdalena Mazurek, przyrodnia siostra Kamila.
Jest decyzja sądu. Rzeczniczka Praw Dziecka: Historyczna
Głos w sprawie zabrała również Rzeczniczka Praw Dziecka. Jak podkreśliła, decyzja ta jest „historyczna” i „przywraca poczucie godności dzieciom, które zginęły wskutek doświadczenia przemocy, mimo że w ich otoczeniu byli dorośli”. – Pokazuje, że każdy z nas, a w szczególności instytucje, jest zobowiązany, by reagować na przemoc wobec dzieci. Sprawa Kamilka jest fundamentalna w kwestii ochrony dzieci. Unaocznia, co się może wydarzyć, gdy nie zareagujemy. Dziecko może być katowane i umierać na oczach całej Polski. Chcę żyć w kraju, w którym dzieci są bezpieczne – podkreśliła w rozmowie z WP Monika Horna-Cieślak.
Orzeczenie sądu nie dotyczy działania lekarzy i nauczycieli – w tym zakresie sprawa jest prawomocnie zakończona. – Mamy wątpliwości co do decyzji odnośnie nauczycieli. W tym zakresie siostra Kamilka będzie prawdopodobnie składała skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Ja tę skargę będę popierać – zaznaczyła Rzeczniczka Praw Dziecka. Dodała również, że sprawa Kamila z Częstochowy powinna zostać odtajniona. – Miałaby walor edukacyjny, co należy robić, aby prawidłowo chronić dzieci – powiedziała.
Śmierć 8-letniego Kamila. Chłopiec miał być przypalany i oblany wrzątkiem
Kamil zmarł 8 maja 2023 roku w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka. Chłopiec trafił tam na początku kwietnia tego samego roku. Z ustaleń wynika, że został poważnie pobity przez swojego ojczyma. Miał być także przypalany papierosami, sadzany na gorącym piecu i oblany wrzątkiem. W sprawie zarzuty usłyszały cztery osoby, m.in. matka i ojczym ośmiolatka.
Czytaj także: Rosja. Nie żyje były wiceminister. Media informują o tajemniczym oświadczeniu.
Źródła: Wirtualna Polska, Gazeta.pl











