
Człowiek Trumpa: Islandia będzie 52. stanem USA
We wtorek (13 stycznia) podczas posiedzenia Izby Reprezentantów USA przyszły ambasador USA w Islandii Billy Long, były kongresmen z Missouri wygłosił przemówienie. „Słyszeliśmy, że były poseł Billy Long, kandydat Trumpa na ambasadora na Islandii, żartował (…), że Islandia będzie 52. stanem, a on zostanie gubernatorem” – poinformował serwis Politico. Dzień wcześniej republikanin Randy Fine złożył w Kongresie projekt ustawy, według której Grenlandia miałaby zostać 51. stanem USA.
Islandia wkurzona. „Te słowa są obraźliwe”
„Żart” ten jednak nie spodobał się Islandii, zwłaszcza – jak podkreśla Politico – w obliczu rosnących napięć dotyczących Grenlandii. „Ministerstwo Spraw Zagranicznych skontaktowało się z ambasadą USA w Islandii, aby zweryfikować prawdziwość tych komentarzy” – przekazał islandzki resort. Tymczasem Islandczycy stworzyli petycję, w której wzywają szefową MSZ do odrzucenia kandydatury Billy’ego Longa na ambasadora. „Te słowa (…) są obraźliwe dla Islandii i Islandczyków, którzy musieli walczyć o swoją wolność i zawsze byli przyjaciółmi Stanów Zjednoczonych” – czytamy w piśmie, pod którym w ciągu kilku godzin podpisało się ponad 3,2 tys. osób. Wezwali też ministerkę, aby „zaapelowała do USA o nominowanie innego człowieka, który okaże Islandii i Islandczykom więcej szacunku„.
Przyszły ambasador przeprasza. „Jeśli ktoś poczuł się urażony…”
W wywiadzie dla Arctic Today Billy Long przeprosił za swój żart. – Nie było w tym nic poważnego. Byłem z kilkoma ludźmi, których nie widziałem od trzech lat. Oni żartowali z tego, że Jeff Landry jest gubernatorem Grenlandii i zaczęli żartować ze mnie. Jeśli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam – powiedział. – Przepraszam i to mój jedyny komentarz. Nie mogę się doczekać współpracy z mieszkańcami Islandii i przepraszam, że tak to zostało odebrane – dodał.
Czytaj także: Trump spotkał się z wenezuelską noblistką. „Było wspaniale”.
Źródła: Politico, Arctic Today, The Guardian












