
Nie lada zaskoczenie musieli odczuć pasażerowi i pasażerki tramwajów, które jechały w czwartek wieczorem przez Olsztyn. Na ul. Krasickiego doszło do zatrzymania ruchu. Przyczyna była nietypowa – na torach stała grupa kilkunastu dzików.
Olsztyn. Dziki zatrzymały tramwaje. Oto powód
Sieć obiegło nagranie, na którym widać jak tramwaj linii 5 zatrzymuje się kilka metrów przed zwierzętami. Dziki jednak nic sobie z tego nie robiły – stały zbite bardzo blisko siebie, niektóre ryły w śniegu. Odeszły po ok. 30 minutach i ruch tramwajów został przywrócony.
Jak tłumaczy w mediach społecznościowych dr Robert Maślak, zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego takie zachowanie dzików jest zupełnie normalne. „Grupy mogą się łączyć i rozpadać na mniejsze. Dziki współpracują ze sobą, zdarza się karmienie obcych prosiąt” – przypomniał ekspert.
Jak się okazuje, tak bliskie przebywanie dzików obok siebie zimą ma szczególne znaczenie i jest to typowa dla gatunku strategia przetrwania. Problem tylko w tym, że zwierzęta skorzystały z niej akurat na środku torów tramwajowych.
W czasie mrozu osobniki w grupie skupiają się bardzo blisko siebie, aby utrata ciepła była jak najmniejsza. Stykając się bokami, wystawiają na mróz znacznie mniejszą powierzchnię ciała niż gdyby stały osobno. Wewnątrz takiej „wyspy ciepła” temperatura może być o kilka stopni wyższa niż temperatura otoczenia












