
Burmistrz Chełmna zabrał głos po śmierci 31-latki i trojga dzieci
– Ja byłem na miejscu zdarzenia. Widziałem, jak to wygląda i mam przekonanie, że ten widok będzie mi towarzyszył bardzo długo, a może i na zawsze. Bo kiedy taka tragedia dotyka dzieci, to dobrze się to pamięta. Dzieci chodziły do jednej z chełmińskich szkół, miały bardzo dobrą opinię, dobrze się uczyły – powiedział Mariusz Kędzierski, burmistrz Chełmna, cytowany przez Radio ZET. Przekazał także, że zapewniono pomoc psychologiczną dla przyjaciół zmarłej rodziny, zwłaszcza dla kolegów i koleżanek ze szkoły. – Wszystkie dyrektorki chełmińskich szkół zaoferowały swoich psychologów, żeby wesprzeć szkołę, bo te dziewczynki już nie usiądą nigdy w ławce przy tych uczniach, z którymi chodziły do klasy – dodał.
Burmistrz: Czujki czadu we wszystkich mieszkaniach komunalnych
Kędzierski poinformował również, że miasto zadecydowało o zakupie czujek czadu dla wszystkich, którzy wynajmują mieszkania komunalne. – To będzie kolejna taka akcja, ale poprzednie nie cieszyły się takim powodzeniem, jakiego byśmy oczekiwali. Natomiast po tym zdarzeniu mam nadzieję, że wszyscy przyjdą i odbiorą czujki, bo gdyby w tym domu była czujka, to pewnie ta rodzina by żyła – powiedział. Wyjaśnił, że zmarła rodzina wynajmowała mieszkanie od prywatnego właściciela kamienicy. – Teoretycznie ta czujka powinna tam być. Powinien też być zrobiony przegląd kominiarski. Ja mam nadzieję, że właścicielka ma takie dokumenty, żeby je okazać, bo pewnie prokurator, który bada sprawę, będzie takich dokumentów oczekiwał – stwierdził.
Prokuratura bada sprawę śmierci matki i trojga dzieci
– To bardzo wczesny etap. Zostały przeprowadzone oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego. Zwłoki wszystkich osób zostały zabezpieczone do sekcji, którą zaplanowano na poniedziałek. Przesłuchani zostali sąsiedzi oraz brat i siostra kobiety – przekazała Gazeta.pl prok. Izabela Oliver z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Zapowiedziała, że zostanie wszczęte śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. – Na obecnym etapie nic nie wskazuje na udział osób trzecich – zaznaczyła. W czwartek (15 stycznia) służby zostały zawiadomione przez siostrę 31-latki, która zgłaszała, że nie może się skontaktować z kobietą. „Na miejsce natychmiast skierowano policjantów. Gdy w mieszkaniu przy ul. Stare Planty nikt nie otworzył drzwi, na miejsce ściągnięto strażaków. Czujniki, które mieli od razu sygnalizowały przekroczone normy tlenku węgla” – przekazała Komenda Powiatowa Policji w Chełmnie. Oficer prasowy komendanta powiatowego PSP w Chełmnie powiedział Radiu ZET, że przybyli na miejsce strażacy wykryli stężenie czadu na ekstremalnym poziomie 900 PPM. – To oznacza mniej więcej tyle, że wystarczy kilka wdechów, żebyśmy stracili przytomność, a w konsekwencji życie – wyjaśnił kpt. Kacper Korczak.
Przeczytaj także: Dramat w Chełmnie. Nie żyje kobieta i jej troje dzieci
Źródła: Radio ZET, Gazeta.pl











