-
W Kowanówku uruchomiono stado owiec rasy wrzosówka przeznaczone wyłącznie do celów terapeutycznych.
-
Terapia oparta jest na obserwacji naturalnego rytmu życia owiec, co ma pomóc uczestnikom w redukcji stresu.
-
W projekcie podkreślono, że to owce decydują o dystansie i stopniu kontaktu z człowiekiem.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W Kowanówku, nad malowniczą rzeką Wełną, powstało pierwsze w Polsce – a być może także na świecie – stado owiec o charakterze wyłącznie terapeutycznym. Nie liczy się tu wełna, mleko ani mięso, lecz sama obecność zwierząt i możliwość bliskiego kontaktu z nimi w naturalnym środowisku.
– To pionierska inicjatywa, gdzie łączymy świat nauki, terapii i przyrody w kontekście terapii opartych na kontakcie z naturą. Odchodzimy od tradycyjnej animaloterapii i chcemy zachęcić do innej formy kontaktu z przyrodą, ze światem zwierząt, promując terapię z dystansu – mówi Monika Bartkowiak, prezeska One Health Polska.
Najstarsza polska rasa owiec pomaga ludziom
Stado tworzy 10 maciorek rasy wrzosówka – jednej z najstarszych polskich ras owiec, doskonale przystosowanej do całorocznego wypasu. Obserwacja zwierząt ma pomóc uczestnikom terapii zwolnić tempo, wyciszyć się i odzyskać wewnętrzną równowagę.
– Proszę zwrócić uwagę na to, że owca jest wyjątkowo wychillowana, jak to teraz mówi młodzież – wskazuje prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Ten spokój bijący od owczych terapeutów, ma się przełożyć na ludzi.
– Są świetne badania z Danii, gdzie nawet owce brano na takie długie linki, takie lasso w zasadzie i chodzono z owcą cały dzień i sprawdzano co u takiego pacjenta się zmienia. Poziom relaksacji i w drugą stronę, poziom produkcji kortyzolu, który jest hormonem stresu absolutnie spadał w dół – opowiada prof. Piotr Tryjanowski.
W tej pionierskiej terapii kluczowe jest nie tylko dobro i komfort ludzi, ale także dobre samopoczucie samych zwierząt. Dlatego decydujący głos – symbolicznie – należy tutaj do owcy.
– Zupełnie nie promujemy tu zwabiania na siano, paszę czy karmę. To owca decyduje jaki dystans chce zachować i w jakiej bliskości z człowiekiem chce być – zaznacza Monika Bartkowiak.
Dzięki temu, jak zauważają eksperci, terapia może być szczególnie korzystna dla osób bardziej nieśmiałych. Albo takich, które mają problem, by udać się do terapeuty.
W owce można się wpatrywać godzinami
Owce przybyły do Kowanówka w listopadzie, a pierwsze spacery terapeutyczne są już za nimi. Uczestnicy mogli obserwować stado w naturalnym rytmie, poznając jego zachowania i wzajemną dynamikę. Jak podkreśla zarządzająca projektem Monika Bartkowiak, każde spotkanie z owcami to zupełnie nowe doświadczenie. – Zachwyciło mnie generalnie to, że można się w nie wpatrywać godzinami i to się nie nudzi. Samo patrzenie na nie bardzo relaksuje. Powoduje, że człowiek zostawia wszystko poza sobą – mówi.
Plany na przyszłość zakładają rozszerzenie terapii – chociażby połączenie obcowania z owcami z arteterapią oraz prowadzenie badań naukowych, które pozwolą lepiej zrozumieć nie tylko wpływ owiec na ludzi, ale także wpływ ludzi na samopoczucie i zachowanie owiec.














