W skrócie
-
W niedzielnej katastrofie pociągów dużych prędkości w prowincji Kordoba zginęły 43 osoby, a ponad 150 zostało rannych.
-
Trwają poszukiwania psa Boro, który uciekł po wypadku i został zauważony w pobliżu miejsca katastrofy.
-
W akcję poszukiwawczą zaangażowali się użytkownicy sieci, służby oraz organizacja PACMA.
Tragiczny wypadek pociągu w Hiszpanii wydarzył się w minioną niedzielę. W katastrofie dwóch pociągów dużych prędkości w prowincji Kordoba zginęły 43 osoby, a ponad 150 zostało rannych. To jedna z największych katastrof kolejowych w historii Hiszpanii. Od poniedziałku w kraju trwała wprowadzona przez rząd trzydniowa żałoba narodowa.
Hiszpanka przeżyła katastrofę i szuka psa
Tysiące ludzi odpowiedziało na apel 26-letniej Any, która poprosiła o pomoc w odnalezieniu swojego psa Boro. Kobieta razem z siostrą i psem wracała w niedzielę wieczorem pociągiem z Malagi do Madrytu, kiedy doszło do katastrofy. Boro zniknął, lecz jest szansa na jego odnalezienie. Prawdopodobnie cała Hiszpania juz wie, jak wygląda zaginiony, przestraszony pies.
W wypowiedzi dla jednej z telewizji 26-letnia Ana Garcia zaapelowała o pomoc w odnalezieniu swojego psa. Jej ciężarna siostra trafiła do szpitala.
„Jeśli nie mogę nic zrobić dla mojej siostry, to przynajmniej chcę znaleźć mojego psa” – powiedziała kobieta. „Proszę, jeśli mogą państwo pomóc, poszukajcie zwierząt. One też są częścią rodziny” – dodała kobieta, cytowana przez dziennik „El Mundo”.
Apel Any w sieci udostępniło tysiące osób przejętych tragedią. Boro to czarny pies średniej wielkości, z białymi brwiami i kępką białego futra na piersi. Piesek został adoptowany ze schroniska.
Cały kraj zaangażował się w poszukiwania zaginionego psa
W środę wieczorem agencja EFE poinformowała, że Boro został dostrzeżony, kiedy biegł wzdłuż ogrodzenia w pobliżu miejsca wypadku. Nie trafił jeszcze do opiekunki, gdyż uciekł, kiedy próbowano go złapać.
Piesek jest bardzo strachliwy i nie ma w zwyczaju podchodzić do obcych osób. Trzeba psa zachęcić, żeby zbliżył się do człowieka – powiedziała lokalnym mediom kobieta.
W poszukiwania czworonoga zaangażowali się nawet funkcjonariusze żandarmerii i członkowie organizacji PACMA zajmującej się ochroną zwierząt. Intensywne opady deszczu nie pozwoliły w środę na kontynuowanie poszukiwań.












