
-
Światowe Dziedzictwo Przyrody UNESCO
-
Czy można zbudować Igrzyska Olimpijskie bez nowej betonozy?
-
Jak chronić przyrodę przed najazdem kibiców?
Światowe Dziedzictwo Przyrody UNESCO
Dolomity, w których położona jest Cortina d’Ampezzo, od 2009 roku figurują na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO jako obiekt przyrodniczy o wyjątkowej randze międzynarodowej. Wpis obejmuje dziewięć powiązanych ze sobą obszarów chronionych, które razem tworzą spójny system krajobrazowy i geologiczny. Decydujące znaczenie miały tu strome ściany skalne, iglice i rozległe formacje krasowe, ale również procesy naturalne stale kształtujące masyw, w tym obrywy skalne, osuwiska i lawiny. UNESCO zwraca także uwagę na wartość naukową regionu, uznając Dolomity za jeden z najlepiej zachowanych przykładów mezozoicznych platform węglanowych, z czytelnym zapisem historii Ziemi.
Na tym tle decyzja o ulokowaniu części Zimowych Igrzysk Olimpijskich właśnie w Cortinie d’Ampezzo od początku budziła zdziwienie i pytania o granice kompromisu między sportem a ochroną przyrody. Współorganizacja XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich, zaplanowanych na luty 2026 roku, wpisuje się w krajobraz o najwyższym reżimie ochronnym, który już dziś zmaga się z presją turystyczną i ograniczoną przepustowością infrastruktury. Wybór rozproszonego modelu igrzysk, z ceremoniami w Mediolanie i Weronie oraz zawodami w kilku alpejskich lokalizacjach, miał ograniczyć skalę ingerencji, ale jednocześnie zwiększył znaczenie logistyki i transportu w regionach wrażliwych środowiskowo.
Czy można zbudować Igrzyska Olimpijskie bez nowej betonozy?
Problem betonozy po igrzyskach olimpijskich jest dobrze znany i dotyczy nie tylko krajobrazu, lecz także długofalowych kosztów społecznych i finansowych. W wielu miastach gospodarzy wielkoskalowe inwestycje sportowe pozostawiały po sobie obiekty trudne do utrzymania, niedostosowane do lokalnych potrzeb, a czasami nawet używane jednorazowo. W przypadku Cortiny d’Ampezzo obawy są spotęgowane przez fakt, że mowa o miejscowości położonej w sercu obszaru o najwyższym statusie ochronnym, gdzie każda ingerencja infrastrukturalna ma trwałe konsekwencje. Organizatorzy Milano Cortina 2026 od początku deklarują odejście od modelu budowy olimpijskich megakompleksów, jednak presja terminów, wymogów sportowych i bezpieczeństwa sprawia, że granica między modernizacją a trwałą rozbudową staje się coraz mniej wyraźna.
Najbardziej kontrowersyjnym przykładem jest odbudowa toru lodowego w Cortinie, przeznaczonego do saneczkarstwa, skeletonu i bobslejów, który przez lata pozostawał nieużywany. To właśnie ten obiekt stał się symbolem sporu o sensowność inwestycji, ponieważ generuje wysokie koszty budowy i utrzymania, a jego wykorzystanie po imprezie pozostaje niepewne. Krytycy zwracają uwagę, że betonoza nie kończy się na arenach sportowych i obejmuje także drogi techniczne, zaplecze logistyczne, parkingi oraz infrastrukturę obsługującą masowy, krótkoterminowy ruch kibiców. W odpowiedzi władze Cortiny zapowiadają ścisłą kontrolę dalszej rozbudowy, rozwój transportu zbiorowego zamiast nowych parkingów oraz zarządzanie dostępnością, tak aby igrzyska nie stały się punktem zwrotnym prowadzącym do trwałego przeciążenia miejscowości i jej otoczenia.
Jak chronić przyrodę przed najazdem kibiców?
Gospodarze coraz wyraźniej sygnalizują, że ochrona przyrody w okresie igrzysk i po ich zakończeniu ma opierać się na twardych limitach, a nie na apelach o odpowiedzialne zachowanie. W centrum planów znajduje się ograniczenie ruchu samochodowego poprzez kontrolę wjazdów do dolin i wprowadzenie stałych limitów parkingowych, po których wyczerpaniu dostęp do najbardziej obciążonych obszarów ma być czasowo zamykany. Rozważane są również strefy o ograniczonym ruchu, nadzorowane systemami kamer i automatycznego monitoringu, co pozwala egzekwować przepisy bez stawiania nowych barier w krajobrazie. Takie rozwiązania mają umożliwić sterowanie liczbą turystów w czasie rzeczywistym, zwłaszcza w dniach zawodów i w sezonowych szczytach, kiedy presja na środowisko jest największa.
Równolegle Cortina stawia na zmianę modelu obsługi gości, przenosząc ciężar transportu na komunikację zbiorową i systemy wahadłowe zamiast dalszej rozbudowy dróg i parkingów. Władze lokalne namawiają też do ograniczenia publikacji w mediach społecznościowych, traktując to jako element walki z turystyką nastawioną wyłącznie na szybkie wizyty i zdjęcia. Cały system ochrony ma mieć charakter długofalowy, ponieważ w Cortinie panuje przekonanie, że największym zagrożeniem nie są same tygodnie olimpijskie, lecz trwały wzrost liczby odwiedzających w kolejnych latach, który bez stałych narzędzi kontroli może trwale nadwyrężyć alpejski krajobraz.
-
Tatry skute lodem. Spektakularne lodospady w polskich górach
-
Powstał basen większy niż Warszawa. To koniec rekordowej góry lodowej












